Muffinki Tymka – orkiszowe z mleczną czekoladą

Tymek i mufinnki… Można na ten temat godzinami… Dziś miały być mleczną czekoladą. Z płynną, mleczną czekoladą, jak podkreślał dziesięcioletni kucharz. Jeśli dziecko może zrobić muffinki od A do Z samodzielnie to znaczy chyba, że przepis nie jest skomplikowany. Należy oczywiście dodać, że jak na młodego szefa kuchni Tymek ma spore doświadczenie, jednak zapewniam – mufinnki powstawały gładko i szybko wypełniły aromatem cały dom.
  • 250 g mąki orkiszowej
  • 100 g ksylitolu
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • laska wanilii (ewentualnie 2 łyżeczki cukru waniliowego z prawdziwą wanilią
  • 0,5 łyżeczki sody
  • 3 łyżki kakao
  • 1 jajko
  • jedno espresso (około 60 ml mocnej kawy)
  • 80 ml oleju
  • szklanka  (około 250 g) śmietany 18-tki
  • 180 g mlecznej czekolady

Suche składniki (mąkę, proszek, sodę, kakao) mieszamy ze sobą. Oddzielnie łączymy mokre składniki. I tak najpierw jajko trzepiemy trzepaczką z cukrem, wanilią następnie dodajemy śmietanę, olej i kawę. Mieszamy na gładką masę i dodajemy do suchych składników i znów mieszamy aż do dokładnego połączenia wszystkich składników. I teraz czas na ładowanie ciasta do papilotek umieszczonych w foremkach. Najpierw nakładamy część ciasta, potem układamy po 2 kawałki czekolady a następnie znów ciasto tak, aby nieupieczona babeczka sięgała do 3/4 wysokości papilotki.

Piekarnik mamy już nagrzany do 200 stopni i możemy piec. Babeczki pieką się a my parzymy herbatę nie parząc się ani herbatą ani szybą piekarnika.

Po 25 minutach wyłączamy je i dajemy im jeszcze 3 minut, zanim wyjmiemy. Pozwalamy im chwilę wystygnąć i siup…

Smacznego!

Photo by Iza

 

Migdałowa łapa ogra (i jego paluchy)

Łapa potwora powstała wtedy gdy Tymek zmęczył się już formowaniem paluchów. Zabawa świetna ale warto robić to kolektywnie gdyż wymaga cierpliwości i pieczołowitości. A przepis? Stary ale jary przepis na ciasteczka migdałowe. Łatwe, pyszne i smakuje dzieciństwem. Nie przesadzić z proszkiem do pieczenia… My troszkę przesadziliśmy…

  • 185 g mąki pszennej
  • 80 g masła
  • 60 g cukru pudru
  • garść zmielonych migdałów
  • kilka migdałów do dekoracji
  • 1 jajko i jedno żółtko
  • 3 łyżki śmietany
  • starta drobno skórka z cytryny
  • cukier waniliowy
  • pół łyżeczki proszku do pieczenia

Mąkę (z proszkiem do pieczenia) wyrabiamy chwilę z masłem i cukrem, robimy dołek i  dodajemy jajka i śmietanę. teraz czas na zmielone (nie najdrobniej) migdały. Skórka z cytryny, cukier waniliowy i możemy zagniatać właściwe ciasto.

Teraz czas na zabawę. Formujemy paluchy, dodajemy paznokcie z migdała i układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia nasze ciasteczka. Pieczemy je na złoto przez około 20 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni… Zapach w domu nie do podrobienia!

Po wystygnięciu zjadamy bez litości!

Smacznego!

Photo by Iza

 

Bułeczki dyniowe

Doskonały dodatek do burgerów ale także podstawa pysznego śniadania. Smaczne aromantyczne i po prostu ładne…

To  kolejny przepis gdzie wykorzystujemy puree dyniowe, przepis tu. W sezonie jesienno- dyniowym proponujemy zrobić więcej za jednym grzaniem piekarnika, ponieważ puree przydaje się i do zup i do pieczywa i do dań np. placków i do deserów, tak więc przy odrobinie dobrej woli zmarnować się nie zdoła.

  • 430 g mąki pszennej
  • 10 dkg świeżych drożdży
  • łyżeczka cukru
  • łyżka miodu
  • pół szklanki puree z  dyni
  • około pół szklanki  ciepłej wody (ewentualnie mleka)
  • łyżka oleju
  • łyżeczka soli

Mąkę wraz z solą mieszamy. Drożdże rozczyniamy w pół szklanki ciepłej wody lub mleka z dodatkiem łyżeczki cukru. Czekamy aż zaczną rosnąć. Wtedy dodajemy zaczyn do mąki wraz z pozostałymi składnikami i wyrabiamy elastyczne ciasto. Dość długo i cierpliwie. W razie gdyby ciasto zbyt kleiło się do rąk dodajemy trochę mąki. Ciasto odstawiamy do wyrośnięcia w ciepłe miejsce. Najlepiej również przykryć je ścierką. Po 45 minutach wyrabiamy je ponownie i znów pozwalamy mu rosnąć przez około pół godziny.

Na blaszkach do pieczenia układamy papier do pieczenia i formując zgrabne bułeczki układamy je na papierze. Pozwalamy im rosnąć przez kolejne 30 minut a następnie wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 200 stopni i pieczemy przez okołó 20 minut.

Po upieczeniu pozwalamy im chwilę wystygnąć i podajemy!

Świetnie pasują do burgerów jaglanych!

Smacznego!
Photo by Iza

 

Burgery jaglane – straszzzzzzznie dobre

 

Wszyscy kochają pizzę i szczeniaki. I burgery. Nawet wegetarianie. Co więcej mięsożercy jedzą wegańskie burgery i mruczą. Mruczeli, słyszałyśmy!

Składniki:

  • duża szklanka kaszy jaglanej
  • 4 łyżki otrębów owsianych
  • 3 średnie marchewki
  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 łyżki siemienia lnianego (zmielonego)
  • płaska łyżeczka curry (ilość zależy oczywiście od preferencji)
  • kilkanaście ziaren czarnuszki
  • łyżka sosu sojowego
  • 2 łyżeczki octu jabłkowego
  • olej do podsmażenia cebuli

Kaszę gotujemy w proporcji 1 :2,5. Oczywiście więcej wody. Dokładnie przepłukaną kaszę wrzucamy do gotującej wody z odrobiną masła i soli. Gotujemy 13 minut a potem zawijamy w koc na pół godziny.

Cebulę pokrojoną w kostkę i takiż czosnek podsmażamy na oleju. Marchewkę ścieramy na tarce o grubych oczkach.

Zanim kasza ostygnie mieszamy dokładnie wszystkie składniki do naszych burgerów.

Formujemy płaskie kotleciki i możemy zachować się dwojako, albo usmażyć je na patelni (tak my zrobiłyśmy) na złoto z każdej strony, albo siup, na 25 minut do nagrzanego do 180 stopni piekarnika.

Są straszzzzznie dobre!

My podałyśmy je z bułkami dyniowymi, pieczoną papryką i roszponką z granatem. Proponujemy również podanie Sosu

Smacznego!

Photo by Iza

 

 

 

 

Sernik z cukinii

Kolejny przepis z książki „I quit sugar”. Oczywiście nieco zmodyfikowany. Doskonała alternatywa dla deseru. Ale pamiętajmy, nie spodziewajmy się słodkiego smaku!

  • 1 większa cukinia
  • 250 g ricotty
  • 250 g mascarpone
  • sól, pieprz do smaku
  • 1/2 szklanki tartego parmezanu
  • 2 jajka
  • 2 cebulki
  • 2 ząbki czosnku
  • 1/2 pęczka koperku
  • starta skórka z jednej cytryny
  • garść pokruszonej fety
  • olej (np. kokosowy) do wysmarowania formy

Piekarnik rozgrzewamy do 170 stopni. Formę do pieczenia (ceramiczna 23 x 23 cm -około) smarujemy olejem. Cukinię, ścieram w robocie kuchennym na średnie wiórki. 2 szklanki utartej cukinii umieszczamy w durszlaku, solimy obficie i zostawiamy na 15 minut. Po wyznaczonym czasie, używając dłoni, wyciskamy nadmiar wody.

W misce mieszamy, ricottę, mascarpone, parmezan, skrojone drobno cebulkę i czosnek oraz skórkę cytryny. Dodajemy rozkłócone jajka i cukinię, odrobinę pieprzu i wszystko mieszamy na gładką masę. Wlewamy do formy. Pieczemy przez około godzinę, wyjmujemy, posypujemy rozdrobnioną fetą i pieczemy jeszcze 20 minut aż ser się rozpuści.

Podawaj ostygnięte ciasto.

Smacznego!

Photo by Iza

 

Tafla truskawkowa bez cukru i glutenu

Odkąd mój starszy syn i ja mamy narzuconą dietę bez cukru, radzimy sobie jak możemy. Oto jeden z naszych deserów inspirowany przepisem z książki „I quit sugar” Sarah Wiloson.

  • około 15 truskawek
  • 5 łyżek wiórków kokosowych
  • 1/3 szklanki oleju kokosowego
  • 5 łyżek masła (najlepiej delikatnie solonego)
  • 2 łyżki kakao
  • 2 łyżki syropu ryżowego

Na talerzu, płaskim, rozkładamy papier do pieczenia. Ja najczęściej obcinam papier tak aby idealnie pasował do talerza. Na papierze rozrzucamy pokrojone w plastry truskawki. Wcześniej oczywiście umyte i osuszone. Truskawki posypujemy niesłodzonymi wiórkami kokosowymi.

W rondlu rozpuszczamy olej kokosowy i masło dodając kakao i syrop ryżowy. Mieszamy wszystko na gładką masę. Polewamy truskawki i wiórki uzyskaną masą.

Teraz najprostsza część. Wystarczy poczekać 30 minut aż deser stężeje w zamrażarce.  A czekać warto!

Smacznego!

Photo by Iza

 

 

Bezglutenowa tarta z owocami

Ciasto:
  • 200 g mąki ryżowej
  • 200 g mąki kukurydzianej
  • 2 jaja kurze
  • 100 g chłodnego masła
  • 100 g cukru brązowego
  • szczypta soli

Pokrycie:

  • 300 ml jogurtu naturalnego
  • 1 jajko
  • cukier waniliowy z prawdziwą wanilią
  • 2 łyżki cukru pudru
  • listki mięty
  • (last but not least) owoce leśne (około 300 g)

 Składniki na ciasto ucieramy razem. Albo ręcznie albo w robocie. Na pewno dokładnie i nie za długo. W ceramicznej tortownicy robimy miejsce na tartę, najpierw smarujemy ją masłem a potem wysypujemy odrobiną mąki kukurydzianej. Teraz równomiernie rozkładamy na niej ciasto. Łącznie z brzegami. Ciasto wstawiamy na 30 minut do lodówki.

Piekarnik nastawiamy na 160 stopni i po wyznaczonym czasie podpiekamy sam spód tarty. Przez 10 minut. Potem wyjmujemy go i układamy na nim owoce a potem sos. Przygotowany z połączonych: jogurtu, jajka, cukru, cukru z wanilią i mięty.

Ciasto wstawiamy ponownie do piekarnika, tym razem na około pół godziny.

Po wyjęciu pozwalamy mu przestygnąć i podajemy. Z cukrem pudrem albo bitą śmietaną.

Smacznego!

Photo by Iza

 

Sos czosnkowy

  • szklanka jogurtu
  • 4 łyżki majonezu
  • 2 ząbki czosnku
  • łyżka oliwy
  • sól i pieprz do smaku

Wszystkie składniki połączyć i wymieszać na gładką masę.

 

Burgery z kaszy gryczanej i soczewicy (wegańskie)

  • dwie szklanki ugotowanej kaszy gryczanej
  • dwie szklanki ugotowanej czerwonej soczewicy
  • 6 łyżek siemienia lnianego
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 szalotki
  • łyżeczka majeranku
  • pół łyżeczki soli
  • trochę pieprzu
  • natka pietruszki (2 łyżki)
  • oliwa z oliwek

Kaszę gryczaną gotujemy w proporcji 1:2 (1 szklanka kaszy na 2 szklanki wrzącej wody). Najlepiej ugotować z dodatkiem masła i soli. Gdy kasza wchłonie wodę zawijamy ją w koc i odstawiamy na pół h). Soczewicę moczymy przez pół godziny w wodzie, a następnie gotujemy przez około 15 minut (proporcje 1:1,5 – oczywiście więcej wody. Pozwalamy kaszy i soczewicy wystygnąć po ugotowaniu.

Wszystkie składniki mielimy w blenderze lub wyrabiamy ręcznie. W zależności od tego jaką gładkość burgerów preferujemy. Masę formujemy w kotleciki i smażymy na rozgrzanej oliwie na złoto z obu stron.

Burgery możemy podać  z bułeczkami drożdżowymi, sosem czosnkowym i warzywami.

Smacznego

Photo by Iza

 

 

Gołąbki z soczewicą i czerwonym ryżem

  • kilka liści kapusty włoskiej
farsz
  • pół szklanki zielonej soczewicy
  • pół szklanki czerwonego ryżu
  • 3 szalotki
  • 3 ząbki czosnku
  • 1 cm korzenia imbiru
  • 1 cm chili
  • sól, pieprz do smaku
  • oliwa z oliwek
sos
  • 2 puszki pomidorów
  • 2 ząbki czosnku
  • 1/2 czerwonej papryki
  • 1/2 średniej cebuli
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • szczypta cynamonu
  • sól, pieprz do smaku

Soczewicę płuczemy i gotujemy w proporcji – 1 porcja soczewicy 1,5 porcji wody (oczywiście osolonej). Gotujemy ją aż do wchłonięcia wody. Potem zawijamy w kocyk i zostawiamy na pół h. Podobnie ryż. Gotujemy go zalewając w garnku wodą na wysokość około 2 cm powyżej ryżu. Oczywiście wodę solimy. I tu znów, gdy ryż wchłonie wodę zwijamy garnek w kocyk i na pół godziny zostawiamy.

Z kapusty odrzucamy brzydkie zewnętrzne liście i wycinamy głąb. W garnku z osoloną, wrzącą wodą podgotowujemy liście kapusty włoskiej przez kilka, mniej więcej, 10 minut. Odkładamy je do ocieknięcia.

Na patelni rozgrzewamy dwie łyżki oliwy z oliwek i podsmażamy pokrojone w drobną kostkę szalotkę, czosnek, imbir i papryczkę chili do czasu aż szalotka i czosnek staną się złote. Dodajemy ryż i soczewicę i przez chwilę mieszamy. Farsz jest gotowy.

W liściach umieszczamy po około 2, 3 łyżki farszu i zawijamy je układając w naczyniu do zapiekania. Polewamy gotowym sosem wykonanym ze zmiksowanych składników i wkładamy, przykryte folią aluminiową, do piekarnika nastawionego na 160 stopni na 45 minut. Warto upewnić się, że wszystkie gołąbki pływają w tłuszczu.

Danie podajemy z ziemniakami lun pieczywem ale bez dodatków też smakuje wyśmienicie!

Smacznego!

Photo by Iza