Wszystko zaczęło się od tego, że Lidka urządziła przyjęcie. Niewielkie spotkanie dla kilku przyjaciół. Wpadliśmy na obiad a dostaliśmy nie tylko pięknie podane, niewiarygodnie smaczne dania ale też trochę ciepła, uśmiechu i wsparcia. Przepiękny ceremoniał, pomyślałam i wtedy zaświtało mi w głowie. Przecież to trzeba sfotografować, bo to jest piękne!  I trzeba o tym pisać. O naszych spotkaniach, czasem mniej, czasem bardziej istotnych ale zawsze niezwykle ważnych dla naszego poczucia wspólnoty, przynależności. To właśnie przy stole zacieśniamy więzy i rozmawiamy o ważkich sprawach (choć czasem z pozoru takie nie są).  Przy stole czujemy się bezpieczni i szczęśliwi. Roztrząsamy problemy związane z żywieniem (choć może nie do końca tak wypada) nieustannie poszukując zdrowego stylu życia. Piszmy zatem o naszych wątpliwościach, przypuszczeniach, dążeniach. Może poczujemy się trochę mniej zagubieni w dżungli poradników i niejednokrotnie wykluczających się zasad żywienia. Piszmy o daniach, produktach, miejscach, napotkanych ludziach, ekspertach. No to piszemy i fotografujemy. Będziemy dzielić się tym czego się nauczyłyśmy, co skosztowałyśmy i w jakim towarzystwie. Będziemy rozwijać swój kulinarny gust i umiejętności bo niezmiennie mamy smak na zdrowy styl i ulegamy magii stołu wytwarzającej się w dobrym towarzystwie. Będziemy to robić dla Was. Ale chyba przede wszystkim dla siebie.

Foto by Milo