Świat wokół nas pełen jest papki. Papki medialnej, informacyjnej, kulturowej. Mieszają nam się wartości, porządki estetyczne, wiadomości a także potrawy. Azjatycka kuchnia, kolorowe papki, to jeden wielki wór, do którego wrzucamy wszystko. Potrawy chińskie mylą nam się z japońskimi, tajskie z hinduskimi. Nie dziwota… Brakuje rzetelnej informacji a także czasu, żeby dokładniej przyjrzeć się danej kulturze. Milena, właścicielka miejsca o uroczej nazwie MILIMOI (jedna z bardziej udanych nazw punktu gastronomicznego) jest dumną Panią swojego czasu. Nigdy nie usłyszałyśmy od niej, że nie ma go na coś, że czegoś nie może, bo jak to wpisać w plany… Umie czasem zarządzać i zdaje się wie, że to od nas zależy jak żyjemy i w co angażujemy energię. Na co dzień jest zajęta organizowaniem życia w swojej restauracji, kulinarnym i artystycznym rozwojem oraz spotkaniami z przyjaciółmi. Czasami jednak budzi się rano i stwierdza, że nadszedł dzień podróży. Kupuje bilet do wymarzonego miejsca i, często sama, wyrusza w świat poznawać ludzi, miejsca i smaki. Do Indii trafiła po raz pierwszy w 2007 roku. Zabawiła tam kilka miesięcy i uwiedziona kolorami, fakturami i zapachami wróciła ponownie kilka razy. Życie Mileny to nieustające pasmo poznania, zgłębiania się w inność i pochylenia się nad różnorodnością. Szacunek i ciekawość jaką darzy świat wpływają nie tylko na charakter miejsca, które tworzy ale także na jakość relacji z ludźmi. A  ludzie, są dla Mileny bardzo ważni…

Dzięki podróżom, może organizować magiczne wieczory jak ten, w którym niedawno miałyśmy przyjemność uczestniczyć . Pod wdzięcznym tytułem „Łakomska gotuje – kawałek świata na talerzu” kryje się przepis na udaną kolację w gronie niezwykłych ludzi. Bo takich ludzi Milena przyciąga. Podczas hinduskiego wieczoru w MILIMOI wytworzyła się atmosfera pełna refleksji i ciekawości. Rozmawialiśmy niemal o wszystkim choć głównie o jedzeniu. Poznałyśmy kilka cudownych osób, które tak jak my nieustająco poszukują stylu życia dającego satysfakcję i spełnienie. W MILIMOI gościła zakochana para wydawców osiedlowego pisma, tłumaczka, która udawała niegotującą osobę raz po raz zaskakując nas dużym doświadczenie w tej dziedzinie (sic! musimy o tym kiedyś napisać), był Kamil fotograf, którego nie można zazwyczaj oderwać od aparatu (siłą nie próbowaliśmy). Niektórych, zdaje się równie ciekawych, niestety nie udało się nam poznać z banalnego powodu,  siedzieli na końcu długiego stołu… Milena oddana tworzeniu, zajęta gotowaniem, podawaniem, zachęcaniem była trochę na uboczu. Co chwilę wnosiła nowe danie tworząc na stole konstelację tyleż barwną,co intrygującą. Padały tajemnicze nazwy, słowa, które niektórzy słyszeli po raz pierwszy: samosy, naan, chapati, sabji, ghee, lassi…. w powietrzu, znad dymiących, pięknych potraw unosiły się zapachy orientalnych ziół.

 

 

 

 

 

 

 

Menu było bogate i to też typowe dla tego rodzaju kuchni. Warto popróbować wszystkiego w niewielkich ilościach, siedzieć długo przy stole zachwycać się kolorami, smakami i towarzystwem. Nam nie do końca udało się próbować wszystkiego w MAŁYCH ilościach, zbyt zachęcające były te kolorowe dania uwodzące zapachem podróży. Cudownie było dać namówić się Milenie do jedzenia rękami. Dzięki temu wszystko smakowało chyba nawet lepiej a i zabawa była przednia.

Milena zgodziła się uchylić rąbka tajemnicy i ujawniła recepturę kilku potraw. Chętnie dzielimy się z Wami przepisem na Sabji z listkami methi (nie bójmy się, to tylko tak brzmi), przepyszne jedzonko, którego aromat na długo pozostaje w pamięci. Warto podawać je z zakupionymi wcześniej papadamami lub samemu przygotować chlebek, który doskonale słyżył nam będzie za sztućce. Proponujemy Wam przepis na naany z mąki razowej. Łatwy w przygotowaniu a satysfakcja z własnej produkcji na pewno zaostrzy apetyt! Polecamy Wam również Masala Tea według receptury Mileny, sprawdzi się szczególnie podczas nadchodzących upalnych dni. To nie żart, w wielu krajach spod znaku żarzącego słońca to właśnie gorącą herbatą studzi się rozgrzane ciała. Próbowałyśmy i polecamy, to działa.Tymczasem GORĄCO zapraszamy do Podkowy Leśnej, do MILIMOI. Może wybierzemy się razem…

Zapraszamy do korzystania z przepisów kryjących się pod linkami!

Fotos by Kamil i Milena