Granola bez cukru

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Śniadanie to mój ulubiony posiłek i żaden inny nie wytrzymuje z nim konkurencji. Chyba, że deser… Będąc na cukrowym odwyku szukam intensywnie sposobów na zaspokojenie tej namiętności. Rzucanie cukru zamienia się u mnie więc w rzucanie się w wir gotowania i to jest chyba najbardziej pozytywna strona tej akcji. Namówiona przez syna na poszukanie pożywnego śniadania dla mózgu (przedegzaminacyjny plan żywieniowy) postanowiłam zrobić domową granolę, którą idealnie łączy się z mlekiem lub jogurtem. Orzechy i jagody mają wspomóc efektywność  i sprawność umysłową. Czy wspomogą? Zobaczymy…

Granola wyszła wspaniale, choć ostrzegam – jest umiarkowanie słodka. Ale przecież o to chodziło… Miało być zdrowo i bezcukrowo, ale jednak przyjemnie…

Smacznego!

  • szklanka wiórków kokosowych bez cukru
  • szklanka mieszanych orzechów (ja dałam migdały i włoskie)
  • szklanka otrębów zbóż ( ja dałam ekologiczne płatki 5 zbóż)
  • 2 łyżki nasion chia
  • 5 łyżek pestek dyni
  • 2 łyżki jagód goji
  • pół łyżeczki cynamonu
  • 3 łyżki oleju kokosowego
  • 2 łyżki syropu ryżowego
Wszystkie składniki, oprócz jagód, mieszamy ze sobą ręcznie lub w maszynie na dość wolnych obrotach.
Blachę, wyłożoną papierem do pieczenia pokrywamy równomiernie granolą. Pieczemy w temperaturze 140 stopni przez około 40 minut, co jakiś czas mieszając. Możemy oczywiście dowolnie dobrać sobie stopień podpieczenia, ja lubię dość przypieczoną granolę, taką, która nabiera złotawego koloru…
Po wyjęciu z pieca uzupełniamy potrawę o jagody i możemy spożywać!
Przechowywana w szczelnie zamkniętym słoiczku, nasza śniadaniowa granola, może przetrwać dość długi czas…

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Photo by Iza

 

Ciasteczka Violi

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wpadasz do przyjaciółki, a ona wie, ona pamięta, że nie możesz żyć bez słodyczy i jakby zgadła, że obiecałaś sobie, od wczoraj, od dziś lub od jutra nie jeść cukru…

Przyjaciółka wiedząc to wszystko daje ci… ciasteczka…

I kochasz ją za to, bo są pyszne, a do tego wegańskie, bezcukrowe i bezglutenowe. Jest bosko!

Tak, tak… wymyśliła je moja cudowna przyjaciółka, a ja się z Wami dzielę bo niezwłocznie podobne upiekłam. Trudno jest podać dokładny przepis, gdyż są dziełem improwizacji, tajemnej wiedzy i intuicji, ale jakoś damy radę:

  • dwa średnie banany
  • szklanka wiórków kokosowych
  • 3 łyżki otrębów żytnich
  • 2 łyżki żurawiny
  • garść orzechów włoskich
  • czubata łyżka oleju kokosowego
Zaczynamy od zmiksowania bananów. Na gładko. Potem dosypujemy wiórki, otręby, żurawinę, dodajemy olej i wszystko zagniatamy na gładką masę. Jeśli czujemy, że potrzeba jeszcze trochę płatków, dodajemy je. Formujemy delikatnie niewielkie ciasteczka (mi wyszło około 16 sztuk) i układamy w wysmarowanej blaszce lub na papierze do pieczenia.

Ciasteczka piekłam przez około 20 minut w temperaturze 160 stopni, do momentu aż się zrumienią.

Ciasteczka są pyszne, smakują podróżą i są naprawdę słodkie.

Smacznego!

Photo by Iza

Pasztet warzywny

Przepis na pasztet warzywny jest równie prosty co smaczny jest sam pasztet. Doskonały to dodatek do chleba ale również przekąska sama w sobie. Szczególnie polecam  z musztardą gruboziarnistą lub chrzanem.
Oto potrzebne składniki:
  • około 1 1/2 szklanki ugotowanej kaszy jaglanej
  • 1 szklanka zmielonych orzechów laskowych i włoskich
  • 100 ml oleju roślinnego (użyłam ryżowego)
  • 3 marchewki
  • 2 pietruszki
  • 2 duże cebule
  • 2 ziemniaki
  • 3 ząbki czosnku
  • 1 cm świeżego imbiru
  • 2 – 3 łyżki sosu sojowego
  • 2 ziarna ziela angielskiego
  • 1 liść laurowy
  • 1 łyżeczka suszonej pietruszki
  • 1 łyżeczka lubczyku
  • 1/2 łyżeczki tymianku
  • 1 łyżeczka majeranku
  • spora szczypta gałki muszkatołowej
  • sól i czarny pieprz

Marchewkę, pietruszkę, seler i ziemniaki gotujemy na parze. Wcześniej obieramy.

Orzechy mielimy w blenderze.

Kaszę płuczemy zimną wodą i gotujemy we wrzątku w proporcji 1:2,5 (kasza-woda) przez około 15 minut. z dodatkiem soli i masła. Następnie zawijamy garnek w koc na kolejne pół godziny. Ja użyłam 3/4 szklanki suchej kaszy ekologicznej.

Do głębokiego rondla wlewamy olej i podsmażamy na nim pokrojoną cebulę z zielem i liściem laurowym. Po chwili dodajemy czosnek i imbir. Pokrojone w kostkę.

Ugotowane na parze warzywa (al dente) kroimy w kostkę i dorzucamy do zeszklonych cebuli i czosnku itd. Podsmażamy prze około 5 minut.

Teraz dodajemy jeszcze ciepłą kasze i pozostałe składniki i przyprawy.

Wszystko miksujemy na gładką masę a następnie wkładamy do keksówek. Mi wyszły dwie małe.

W nagrzanym do 180 stopni piekarniku pieczemy nasz pasztet przez około 30 minut.

Przestudzamy, wkładamy do lodowki i podajemy dnia następnego.

Warto poczekać! Smacznego!

Photo by Iza

 

Bułeczki dyniowe

Doskonały dodatek do burgerów ale także podstawa pysznego śniadania. Smaczne aromantyczne i po prostu ładne…

To  kolejny przepis gdzie wykorzystujemy puree dyniowe, przepis tu. W sezonie jesienno- dyniowym proponujemy zrobić więcej za jednym grzaniem piekarnika, ponieważ puree przydaje się i do zup i do pieczywa i do dań np. placków i do deserów, tak więc przy odrobinie dobrej woli zmarnować się nie zdoła.

  • 430 g mąki pszennej
  • 10 dkg świeżych drożdży
  • łyżeczka cukru
  • łyżka miodu
  • pół szklanki puree z  dyni
  • około pół szklanki  ciepłej wody (ewentualnie mleka)
  • łyżka oleju
  • łyżeczka soli

Mąkę wraz z solą mieszamy. Drożdże rozczyniamy w pół szklanki ciepłej wody lub mleka z dodatkiem łyżeczki cukru. Czekamy aż zaczną rosnąć. Wtedy dodajemy zaczyn do mąki wraz z pozostałymi składnikami i wyrabiamy elastyczne ciasto. Dość długo i cierpliwie. W razie gdyby ciasto zbyt kleiło się do rąk dodajemy trochę mąki. Ciasto odstawiamy do wyrośnięcia w ciepłe miejsce. Najlepiej również przykryć je ścierką. Po 45 minutach wyrabiamy je ponownie i znów pozwalamy mu rosnąć przez około pół godziny.

Na blaszkach do pieczenia układamy papier do pieczenia i formując zgrabne bułeczki układamy je na papierze. Pozwalamy im rosnąć przez kolejne 30 minut a następnie wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 200 stopni i pieczemy przez okołó 20 minut.

Po upieczeniu pozwalamy im chwilę wystygnąć i podajemy!

Świetnie pasują do burgerów jaglanych!

Smacznego!
Photo by Iza

 

Sernik z cukinii

Kolejny przepis z książki „I quit sugar”. Oczywiście nieco zmodyfikowany. Doskonała alternatywa dla deseru. Ale pamiętajmy, nie spodziewajmy się słodkiego smaku!

  • 1 większa cukinia
  • 250 g ricotty
  • 250 g mascarpone
  • sól, pieprz do smaku
  • 1/2 szklanki tartego parmezanu
  • 2 jajka
  • 2 cebulki
  • 2 ząbki czosnku
  • 1/2 pęczka koperku
  • starta skórka z jednej cytryny
  • garść pokruszonej fety
  • olej (np. kokosowy) do wysmarowania formy

Piekarnik rozgrzewamy do 170 stopni. Formę do pieczenia (ceramiczna 23 x 23 cm -około) smarujemy olejem. Cukinię, ścieram w robocie kuchennym na średnie wiórki. 2 szklanki utartej cukinii umieszczamy w durszlaku, solimy obficie i zostawiamy na 15 minut. Po wyznaczonym czasie, używając dłoni, wyciskamy nadmiar wody.

W misce mieszamy, ricottę, mascarpone, parmezan, skrojone drobno cebulkę i czosnek oraz skórkę cytryny. Dodajemy rozkłócone jajka i cukinię, odrobinę pieprzu i wszystko mieszamy na gładką masę. Wlewamy do formy. Pieczemy przez około godzinę, wyjmujemy, posypujemy rozdrobnioną fetą i pieczemy jeszcze 20 minut aż ser się rozpuści.

Podawaj ostygnięte ciasto.

Smacznego!

Photo by Iza

 

Pizza przysypana warzywami

Ciasto na pizzę:

  • około 330 g mąki orkiszowej
  • jajko
  • 250 ml śmietany 18%
  • łyżka miodu
  • 3 dkg świeżych drożdży
  • łyżeczka cukru
  • solidne pół łyżeczki soli
Sos:
  • puszka pomidorów
  • pół czerwonej papryki
  • 1/3 papryczki chili
  • 2 ząbki czosnku
  • 1/3 średniej cebuli
  • 2 łyżki oliwy
  • łyżeczka siekanej kolendry
  • sól, pieprz do smaku
Pokrycie:
  • czerwona papryka
  • zielona papryka
  • 2 małe cukinie
  • 2 cebule
  • 2 średnie pomidory
  • 3 łyżki oliwy z oliwek
  • zioła (ja użyłam zasuszonej mieszanki z mojego balkonu – kolendra, rozmaryn, tymianek, mięta, bazylia)
  • spory kawałek sera feta

Zaczynamy oczywiście od …zaczynu. Łączymy  3 łyżki śmietany (nie daj boże zimnej) z drożdżami i cukrem i czekamy aż grzecznie „ruszą”…

W trakcie rośnięcia zaczynu przygotowujemy warzywa. Myjemy je i kroimy w niezupełnie małe kosteczki. Cebulę w piórka. Wrzucamy do żaroodpornego naczynia i mieszamy z oliwą i ziołami. Wstawiamy do nagrzanego do 180 stopni piekarnika i pieczemy przez około 30 minut.

Gdy drożdże zaczną wypuszczać bąbelki możemy zabrać się za przygotowanie ciasta. Łączymy mąkę z jajkiem, śmietaną, solą, miodem i dodajemy zaczyn. Teraz czas na wyrabianie ciasta. Robimy to z sercem, dokładnie aż ciasto zacznie częściowo odstawać od ręki. Gdy już będzie wyrobione zostawiamy je w ciepłym miejscu i znów pozwalamy mu wyrosnąć.
Gdy ciasto będzie gotowe (około pół godziny) zaczynamy wałkowanie na wysypanym mąką blacie. Warto zadbać o to, aby ciasto było rozwałkowane dość cienko. Z naszej porcji wyjdą dwie spore, okrągłe pizze. Układamy je (rozwałkowane) na papierze do pieczenia rozłożonym na blasze.
Rozwałkowane pizze smarujemy, wcześniej przygotowanym (miksujemy po prostu wszystkie składniki i pozwalamy im postać przez około 20 minut), sosem.
Na tym umieszczamy upieczone, przestudzone warzywa, posypujemy kostkami pokrojonej fety i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopnia. Pieczemy danie przez około 20 minut. Pizzę podajemy gorącą, można dodatkowo posypać posiekaną natką pietruszki.Smacznego!

Photo by Iza

 

 

Knedle z kaszy ze śliwkami

Tytuł postu brzmi jak żart albo znamiona obsesji. Jeśli już to raczej to drugie. Mam jazdę na kaszę bo ją lubię i powinnam lubić ze względu na tyle istotnych spraw, że już nawet wolałabym nie poruszać tematu bo zewsząd atakują nam wzmianki na temat tego jak zdrowe są kasze. Rzadziej jednak przypomina się jak są pyszne i o tym właśnie są litery poniżej i zdjęcie powyżej.

Knedle z kaszy dają radę więc zachęcam drogich czytelników do eksperymentów. Sama, znalazłszy inspirację w necie, postanowiłam spróbować. Dziś też zrobię!!!

  • 220 g kaszy jaglanej
  • około 70 g kaszy gryczanej
  • 6/7 łyżek mąki ziemniaczanej
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1 łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią
  • około 15 śliwek węgierek
  • masło (lub masło roślinne aby przepis nie przestał być wegański)
  • brązowy cukier

Kasze płuczemy, oczyszczamy i przelewamy wrzątkiem. Ja użyłam kaszy w ilości 290 g i w wyżej podanej proporcji ale proporcje można troszkę zmienić. Używając 2,5 raza więcej wrzątku nić kaszy gotujemy kaszę we wrzątku. Z dodatkiem odrobiny soli. Gotujemy je przez około 20 minut na maleńkim ogniu. Gdy jeszcze będą ciepłe mielimy je z przyprawami i mąką. Pozwalamy mu ostygnąć a potem wstawiamy na około 15 minut do lodówki.

W tym czasie myjemy, suszymy i pozbawiamy pestek śliwki.

Teraz zabieramy się do robienia kulek. Sięgając po odpowiednią porcję ciasta robimy z niego płaski placuszek i zawijamy w eń śliwkę. Można przed zawinięciem dodać nieco cukru. Początkowo ciasto klei się do ręki ale przestaje w miarę wyrabiania. Knedle gotujemy w delikatnie osolonej wodzie przez około 3 minuty po wypłynięciu. Pamiętajmy aby obchodzić się z nimi delikatnie bo są delikatne.

Knedle najlepiej smakują z masłem i brązowym cukrem. A smakują cudownie, co może być zaskoczeniem dla tych, którzy nie lubią kaszy…

Photo by Iza

 

Chałka

Przepis na 2 chałki:

  • 50 g świeżych drożdży (lub 8 g suszonych)
  • 1/2 szklanki ciepłej wody (43′C)
  • 2 szklanka gorącej wody (95′C)
  • 1 łyżka cukru
  • 1 łyżka soli
  • 2 łyżki oleju roślinnego
  • 2 jajka
  • ok 1,1 kg maki przennej (ok 7-8 szklanek a czasem nawet nieco więcej)
  • 1 żółtko
  • ziarna sezanu lub maku na posypanie chałki

W małej misce rozpuszczamy drożdże w ciepłej wodzie. W dużej misce mieszamy gorącą wodę, cukier, sól, olej, jajka a na koniec drożdze. do tej mieszaniny dodajemy stopniowo mąke, po 1/2 szklanki, i mieszamy używając drewnianej łyżki lub robota kuchennego, do momentu aż ciasto zacznie „odchodzić” od ścianek miski.
Na stolnicę posypaną mąką wykładamy ciasto i wyrabiamy je ok 10 minut aż będzie ścisłe i elastyczne. Tak wygniecione ciasto przekładamy do dobrze natłuszczonej miski i obracamy aż pokryje się tłuszczem. Miskę przykrywamy ściereczka i odstawiamy na około 1 godzinę w ciepłym miejscu.
Wyrośnięte ciasto przekładamy na stolnicę. Dzielimy je na dwie części, a następnie każdą z nich na trzy części. Każdą cząstkę rozwałkować w dłoniach na wałek o długości około 25 cm. Zaplatamy dwa warkocze, następnie przekładamy je na  papier do pieczenia, przykrywamy ściereczką na kolejne 30 minut. Wyrośnięte chałki, smarujemy rozmąconym żółtkiem i posypujemy sezamem lub makiem.
Tak przygotowane chałki wstawiamy do nagrzanego do 180′C piekarnika i pieczemy przez około 30-40 minut.

Smacznego!

Photo by Iza

 

 

Cykoriowe łódeczki z humusem

Odstawienie pszenicy nastręcza czasem nieco trudności. Bo jak zjeść ukochany humus, który do tej pory spożywało się ze smakiem na pajdzie chleba? Pomysły na śniadanie bez pszenicy są owocem gimnastyki umysłu, walki z przyzwyczajeniem i zabawą z wyobraźnią. Jest miło! Podstawą był oczywiście zakup cykorii…

  • 1 cykoria
  • pęczek natki

humus

  • puszka cieciorki (około 400 g)
  • 4 łyżki sezamu
  • sok z 1 limonki
  • 4 łyżki oliwy z oliwek
  • 1 łyżki oleju sezamowego
  • szczypta soli
  • ewentualnie ząbek czosnku

Sezam prażymy na suchej patelni uważając aby go nie spalić. Podprażony sezam miksujemy w blenderze z odcedzoną cieciorką. Następnie dodajemy cieciorkę, sok z limonki, pokrojony dość grubo czosnek, oliwę i szczyptę soli i ponownie, dokładnie miksujemy. Gdyby pasta okazała się zbyt gęsta możemy dodać odrobinę przegotowanej, ciepłej wody.

Cykorię rozdzielamy na listki i w każdej „łódeczce” umieszczamy humus łyżeczką. Każdą „kanapkę” posypujemy suto posiekaną natką.

Śniadanie gotowe… I czegóż chcieć więcej? Może jeszcze kawy

Smacznego!

Photo by Iza

 

Jabłka pieczone pod owsianym kożuszkiem

  • 4  jabłka
  • szklanka płatków owsianych ( nie daj boże błyskawicznych)
  • 1/4 szklanki pestek słonecznika
  • 100 g masła
  • pół szklanki fruktozy (ewentualnie może być cukier)
  • 4 łyżki wody
  • łyżka cynamonu
Średniej wielkości naczynie do pieczenia smarujemy masłem. Na dnie układamy niewielkie kawałki jabłek (wcześniej obranych i pokrojonych). Dość istotne jest, aby kawałki nie były zbyt duże łatwiej będzie im się upiec. Jabłka posypujemy obficie cynamonem.
W małym rondelku o grubym dnie rozpuszczamy masło i łączymy je z płatkami, pestkami, wodą i fruktozą (cukrem). Gdy składniki dokładnie się połączą wylewamy masę na jabłka.
Teraz tylko pieczenie… Danie wstawiamy do nagrzanego do 190 stopni piekarnika na 20 minut. Podajemy ciepłe ale mi najbardziej smakuje przestudzone.
Smacznego!
Dziś rano zrobiłam to danie zanim obudziłam dzieci do szkoły i muszę powiedzieć, że zrobiłam na młodszym syny wielkie wrażenie. Proste a efektowe. Serdecznie polecam…

Photo by Iza