Krem z pomidorów z pieczoną papryką

Znów krem pomidorowy i znów nowa odsłona. Nie mogę się jednak pomidorom oprzeć co wiemy już od dawna (Witajcie pomidory). Znów mnie kuszą i teraz właśnie są najlepsze. Niech to trwa… Poniosło mnie ale tym razem, mój ulbiony krem z pomidorów,z pieczoną papryką…

  • około 800 g pomidorów na zupę (lub 2 puszki pomidorów – ale nie o tej porze roku!)
  • 2 średnie ziemniaki
  • 2 średnie marchewki
  • 2 średnie czerwone cebule
  • 3 papryki (2 czerwone i 1 zielona)
  • 1 małe chili
  • 2 cm korzenia imbiru
  • 2 ząbki czosnku
  • 5 łyżek oleju rzepakowego
  • 2 łyżki sosu sojowego
  • łyżeczka ekologicznej przyprawy uniwersalnej
  • sól, pieprz do smaku (ewentualnie)
  • garść obranych pistacji
  • garść pestek słonecznika
  • liście świeżej mięty

Na początku podgrzewamy piekarnik do 160 stopni aby upiec paprykę. A robi się to bardzo prosto:

Myjemy ją (wraz z małą chili) i w całości układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Umieszczamy w piekarniku nagrzanym do 160 stopni i pieczemy około 35 minut. Papryka gotowa jest wtedy, gdy jej skórka zbrązowieje (nie koniecznie na całej powierzchni). Paprykę nieco studzimy i obieramy ze skóry co okazuje się po upieczeniu niezwykle łatwe. Kroimy ją na cztery, w miarę  równe, części pozbywając się przy okazji nasion. Następnie miksujemy…

Podczas pieczenia papryki, na oliwie, w garnku o głębokim dnie, smażymy pokrojone drobno cebulę, imbir i czosnek. Gdy cebula się zeszkli a czosnek nie zdąży spalić dodajemy pokrojoną w dużą kostkę marchewkę i tak samo potraktowane, wcześniej obrane ziemniaki. Całość dusimy przez około 10 minut .W czasie smażenia dodajemy sos sojowy. Następnie dolewamy litr wody oraz szczyptę przyprawy uniwersalnej i gotujemy około 7 minut. Wywar miksujemy na gładką masę. Teraz czas na pomidory. Je również miksujemy, wraz z czterema papryczkami (w tym jedna chili, można z niej zrezygnować jeśli chcemy podać zupę dzieciom) i dodajemy do zmielonego wywaru.

Gotujemy całość kolejne 7 minut. Możemy ją nieco doprawić ale zasadniczo zupa jest gotowa. Podajemy ją z orzeszkami lub pestkami słonecznika i liśćmi mięty. Smakuje nieco podobnie do gazpacho na ciepło :)

Zapraszamy do lektury Spotkania przy stole: Ale bazar…

Photo by Iza

Krem pomidorowo-imbirowy z lubczykiem i pistacjami

Zrobiło się rześko i nieco jesiennie (choć nadal czuć zapach lata). Znów nas wzięło na zupy. Tym razem urocza odsłona pomidorowej… Smacznego!

  • 2 puszki pomidorów (lub około 800 g pomidorów na zupę)
  • 2 średnie ziemniaki
  • 2 małe cebule
  • pół czerwonej papryki
  • 2 cm korzenia imbiru
  • 2 ząbki czosnku
  • garść świeżego lubczyku (proponujemy zasadzić na balkonie)
  • 5 łyżek oliwy z oliwek
  • 2 łyżki sosu sojowego
  • łyżeczka ekologicznej przyprawy uniwersalnej
  • sól, pieprz do smaku
  • garść obranych pistacji
  • garść pestek słonecznika

Na oliwie, w garnku o głębokim dnie, smażymy pokrojone drobno cebulę, imbir i czosnek. Gdy cebula się zeszkli a czosnek nie zdąży spalić dodajemy pokrojoną drobno paprykę. Całość dusimy 5 minut i dodajemy ziemniaki (obrane i pokrojone w drobną kostkę). Dajemy im kolejne 5 minut. W czasie smażenia dodajemy nieco soli. Następnie dolewamy litr wody oraz przyprawę uniwersalną i gotujemy około 7 minut. Teraz czas na pomidory i lubczyk. Wrzucamy je pokrojone w kostkę (wraz z zalewą jeśli są z puszki) i dajemy im i lubczykowi kolejne 7 minut. Teraz czas na sos sojowy i ewentualnie sól i pieprz. Zupa jest gotowa. Oczywiście najpierw należy ją zmiksować. Niespecjalnie dokładnie bo miło jest gdy chrupie. Podajemy ją z orzeszkami lub pestkami słonecznika. Oraz oczywiście z liśćmi lubczyku. Cudownie rozgrzewa….

Photo by Iza

 

Zupa marchwiowo-kokosowa

  • około 650 g marchewki
  • 2 średnie cebule
  • 2 średnie ziemniaki
  • 3 cm-owy kawałek korzenia imbiru
  • 6 szklanek wody
  • łyżka miodu
  • 3/4 szklanki mleka kokosowego
  • sól i biały pieprz do smaku
  • 2 łyżki sosu sojowego
  • oliwa z oliwek

Wszystkie warzywa myjemy i obieramy ze skórki. Marchewkę kroimy w plasterki, cebulę w piórka a ziemniaki w kostkę. W rondlu lub garnku o grubym dnie (wypełnionym 3 łyżkami z rozgrzanej uprzednio oliwy z oliwek) smażymy cebulę na złoto. Dodajemy plasterki marchewki, ziemniaki, i pokrojony drobno imbir. Dusimy przez około 15 minut. Następnie wlewamy wodę i zmniejszamy ogień. Gotujemy przez około 10 min. Teraz nadchodzi czas na miksowanie. Zdejmujemy zupę z ognia i robimy to (najlepiej „żyrafą” bo wtedy nie musimy jej przelewać) na gładką masę. Wstawiamy zupę z powrotem na gaz i dodajemy miód, mleko kokosowe, sos sojowy oraz sól i pieprz,. Dajmy potrawie jeszcze 5 minut na małym ogniu i będzie gotowa. Podajemy z natką pietruszki (koniecznie) grzankami lub prażonymi pestkami słonecznika.

Jest cudowna. Smacznego!

Photo by Iza

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Grochówka

  • włoszczyzna
  • około 300 g (przed ugotowaniem) grochu
  • olej rzepakowy
  • 3 ziemniaki
  • 3 cebule
  • około 150 g boczku
  • garść majeranku
  • pieprz, sól, liść laurowy, ziele angielskie

W dużym garnku zagotowujemy około 2 litrów wody, wlewamy 4 łyżki oleju i dodajemy 3 listki laurowe i kilka ziaren ziela angielskiego. Dodajemy oczyszczoną i startą na tarce włoszczyznę (można użyć gotowej mrożonki). Po około 10 minutach wsypujemy umyty i namoczony (około 2 h) groch. Najlepiej wylać wodę, w której się moczył aby nie był zbyt wzdymający, co się strączkowcom, jak wiadomo, zdarza. Po kilku minutach dodajemy część majeranku (około jednej łyżki, delikatnie roztartego ziela). Gdy groch zacznie się rozpadać wrzucamy pokrojone w kostkę, oczywiście obrane i umyte ziemniaki. Dodajemy podsmażone ma oleju piórka cebuli (uwaga, żeby nie spalić). Pozostało nam jeszcze około 15 minut gotowania. Teraz czas na solenie, pieprzenie i kolejną porcję majeranku. Można też dodać ekologicznej kostki rosołowej (warzywnej). Póki co, nasza zupa jest jeszcze wegetariańska. Należy więc odlać część dla bezmięsnych a mięsnym dodać do zupy pokrojony i podsmażony w kostkę boczek. Za chwilę zupa będzie gotowa. Podajemy ją oczywiście gorącą z odrobiną natki pietruszki.

Smacznego!

Zapraszamy do lektury Spotkania przy stole: Powiało chłodem.

Photo by Iza

Zupa z soczewicy, marchewki i… (zupa Agnieszki)

Urzekła mnie ta zupa zaserwowana na sylwestrowej prywatce przez moją uroczą sąsiadkę Agnieszkę. Tęskniąc za jej smakiem w nowym roku wymusiłam na Agnieszce przepis i oto jest, wkroczyłam z jej aromatem w 2012. Zupa cieszyła podniebienia moje i najbliższych przez kilka dnia. Jest smaczna, pożywna i zaskakująca. Polecam…

  • szklanka ziaren zielonej soczewicy
  • 5 dużych marchewek
  • 2 duże pietruszki
  • pół selera
  • 1 duża cebula
  • ziarna kminku
  • 0,5 litra mleka
  • 2,5 szklanki wody
  • 1 papryczka chili (świeża lub suszona)
  • 2 ząbki czosnku
  • sól, pieprz do smaku
  • olej roślinny
  • oliwa z oliwek (najlepiej z chili) do dekoracji

W dużym rondlu rozgrzewamy olej,  wrzucamy posiekaną nieprzesadnie drobno cebulę i czosnek. Dodajemy ziarna kminku, oraz pożądaną ilość chili. Wszystko razem podsmażamy do momentu uzyskania przez cebulę szklistości. Następnie wrzucamy starte  wcześniej warzywa i soczewicę w ziarnach do naszego rondla z cebulą, czosnkiem itp. Najłatwiej warzywa potraktować maszyną szatkującą ale ewentualnie można zrobić to ręcznie. Warzywa podsmażamy chwilę (około 5 minut) a następnie należy zalać je mlekiem i wodą, doprawić do smaku,  i gotować aż zmiękną. Gdy to się stanie przychodzi czas na miksowanie. Uważamy, że nie ma potrzeby mielić tego na zupełnie gładką masę. Miło jest gdy zupa delikatnie chrupie. W razie potrzeby, gdyby okazała się zbyt gęsta, można zwiększyć ilość użytego mleka i wody.

Proponujemy aby zupę podawać posypaną groszkiem ptysiowym lub grzankami i koniecznie skropioną po wierzchu oliwą chili oraz potraktowaną kilkoma uprażonymi ziarnami kminku.

Smacznego!

Photo by Iza

Zupa grzybowa- postna

  • około 200 g grzybów świeżych lub 30 g grzybów suszonych
  • ok 250 g włoszczyzny: marchewka, pietruszka, seler
  • 1 cebula
  • przyprawy: liść laurowy, kilka ziaren ziela angielskiego, sól i świeży pieprz
  • 2 łyżki oliwy
  • ewentualnie 150 ml śmietany 18%
  • łazanki
  • natka pietruszki (ewentualnie)
W przypadku kiedy mamy grzyby suszone, zalewamy je wodą i odstawimy na co najmniej godzinę, do namoczenia.
Warzywa obieramy, cebulę kroimy w kostkę, natomiast resztę warzyw ścieramy na tarce o grubych oczkach. Do garnka w którym będziemy gotować zupę, wlewamy oliwę i krótko przesmażamy na niej przygotowane warzywa. Następnie całość zalewamy około 2 l wody, dodajemy przyprawy, pokrojone grzyby suszone (razem z wodą) lub świeże i gotujemy do miękkości grzybów około 30 minut.
Jeżeli lubimy śmietanę dodajemy ją (przed dodaniem jej do zupy trzeba ją „zahartować” czyli wymieszać w kubeczku z gorącą zupą).
Na koniec oczywiście doprawiamy jeszcze zupę do smaku.
Podajemy z ugotowanymi oddzielnie łazankami i (ewentualnie) posypaną sowicie natką pietruszki.

 

Życzymy smacznego i Wesołych Świąt!

Photo by Adam Bondarowicz

Zupa rybna w stylu tajskim

  • 2 l wywaru warzywnego (można go przygotować o tak)
  • 3-4 marchewki
  • 400 dkg świeżego łososia
  • około 10 krewetek
  • puszka mleczka kokosowego
  • kilka namoczonych (dziesięć minut we wrzątku) grzybów Mun
  • 2 papryczki chilli
  • około 2 cm świeżego imbiru
  • jedna limonka (ewentualnie cytryna)
  • sos sojowy
  • pęczek posiekanego szczypiorku lub kolendry, albo trochę tego i tego
  • 1 mała paczka cieniutkiego makarony ryżowego

Marchewkę ścieramy na tarce o grubych oczkach, imbir na mniejszych i podsmażamy chwilę na oliwie w głębokim rondlu lub garnku o grubym dnie. Po podsmażeniu składników do garnka dodajemy bulion i doprowadzamy do wrzenia. Dorzucamy pokrojoną drobno papryczkę chilli (jeżeli nie lubimy dań ostrych dodajemy papryczki bez pestek). Zmniejszamy płomień pod wywarem, wlewamy mleczko kokosowe i dodajemy rybę (wcześniej umytą, oczyszczoną i pozbawioną ości) pokrojoną w dużą kostkę oraz pokrojone w paseczki grzyby Mun. Całość gotujemy około 5 minut. Przyprawiamy sosem sojowym, sokiem z limonki.
Makaron ryżowy przygotowujemy zgodnie z opisem z opakowania (niektóre się chwilę gotuje a inne tylko zalewa wrzątkiem). Zupę podajemy z makaronem, posypaną ziołami i ewentualnie uprażonym sezamem.
Zupa jest niezwykle „szybka”, a jeżeli mamy gotowy bulion to wprost błyskawiczna i treściwa, więc spokojnie wystarcza za cały posiłek. Smacznego.

Zapraszamy do lektury spotkania przy stole: Dieta na całe życie, czyli złoty środek.

Photo by Iza

Zupa dyniowo-kokosowa

rosołek warzywny:

  • 2 marchewki
  • 1 duża cebula
  • 1 pietruszka
  • kawałek kapusty
  • czosnek
  • 2 cm korzenia imbiru
  • łyżka suszonej włoszczyzny
  • łyżeczka sosu sojowego
  • sól i pieprz do smaku

krem z dyni:

  • 1/2 kg pure z dyni (TU jest przepis)
  • około 1 litra rosołu warzywnego
  • puszka mleczka kokosowego
  • sok z 1/2 limonki (można spróbować więcej, wedle gustu)
  • łyżeczka natki pietruszki
  • łyżeczka kolendry
  • sól, pieprz, mielone chili do smaku
do posypania:
  • świeża kolendra
  • ewentualnie prażone pestki dyni
Na patelnię wlewamy olej. Wrzucamy na niego pokrojoną cebulkę czosnek i imbir. Po trzech minutach wsypujemy pozostałe, pokrojone (a niektóre wcześniej obrane) składniki. Wsypujemy warzywa suszone i smażymy przez chwilę (około 10 minut). Po wyznaczonym czasie wlewamy na patelnię około 1 litra wody. Gotujemy przez około 15 minut i doprawiamy do smaku. Gdy bulion jest gotowy miksujemy go i łączymy z pure z dyni w garnku.
Pure z dyni robi się bardzo łatwo. Dynię myjemy, kroimy na spore kawałki (mnie ze średniej dyni wyszło około 15 kawałków) i układamy na blaszce pokrytej papierem do pieczenia. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 40 minut. W czasie pieczenia możemy zająć się przygotowaniem rosołku. Upieczoną i lekko przestudzoną dynię oddzielamy łyżką od skóry (odchodzi wyśmienicie) i oczywiście miksujemy na gładką masę.
Powróćmy do zupy. Garnek z pure i bulionem (zmiksowanymi i zmieszanymi) podgrzewamy.  Gdy zacznie wrzeć dodajemy puszkę mleka kokosowego. Wlewamy sok z limonki i doprawiamy. Gdy ponownie zawrze wyłączamy. Zupa właściwie jest już gotowa. Proponujemy nie przyprawiać jej zbyt intensywnie przed podaniem jest wtedy większa szansa, że dzieci ją zjedzą. Miseczki wypełnione dyniowym kremem dekorujemy kolendrą i ewentualnie prażonymi pestkami dyni.

Życzymy smacznego!

Zapraszamy do lektury spotkania przy stole: Hello, helloween…

Photo by Borys/positivestudio.pl

Zupa kalafiorowa

  • 2 l wywaru mięsno- warzywnego lub warzywnego (patrz Pomidorowa z kapustą)
  • 1 mały kalafior
  • 4 ziemniaki
  • spora garść świeżego koperku
  • 1/3 szklanki śmietanki 12%
  • sól, świeży pieprz

Zupa ta, to chyba potrawa która jest jedną z łatwiejszych, wymaga tylko nieco czasu.

Do gotującego się wywaru dodajemy pokrojone w kostkę ziemniaki i gotujemy około 5 minut. Po tym czasie dodajemy kalafiora i podzielonego na mniejsze kawałki, tzw. różyczki i 1/5 przygotowanego kopru. Wszystko przyprawiamy solą i pieprzem, gotujemy do miękkości, czyli około 15 minut.  Na sam koniec, po wyłączeniu temperatury, dodajemy posiekany koperek i śmietanę wcześniej wymieszaną z kilkoma łyżkami gorącej zupy.
Przed podaniem zupę posypujemy koperkiem.

Smacznego!

Zapraszamy do lektury spotkań przy stole: Oscypek na pociechę

Photo by Iza

 

Zupa wiśniowa zwana „Wiśnią”

  • 1 kg wydrylowanych wiśni
  • około 1  łyżeczki mąki ziemniaczanej
  • cukier (do smaku), można dodać odrobinę cukru z prawdziwą wanilią
  • przyprawy: 4 goździki, 1/4 łyżeczki mielonego cynamonu
  • opcjonalnie 1/2 szklanki słodkiej śmietanki 36%

Wiśnie, razem z sokiem który puściły podczas drylowana, zalewamy ok 1,5 litra wody, i dodajemy przyprawy. Całość gotujemy około 30-40 minut, aż owoce staną się miękkie. W małej miseczce lub kubku mąkę ziemniaczaną rozrabiamy w odrobinie zimnej wody. Mieszając wlewamy do zupy. Zupę, już prawie na koniec, słodzimy do smaku.
My proponujemy podawanie zupy wiśniowej ze śmietanką. Dodajemy ją jak zupa lekko przestygnie. Można też, ewentualnie, udekorować ją kleksem śmietany już na talerzu.

Podajemy z łazankami lub lanymi kluseczkami. Smacznego!

Zapraszamy do lektury spotkania przy stole: Potęga rytuału