Jeśli Anna Cz gości gości to musi ich nakarmić. Koniecznie. W pojęciu Anny każdy przestępujący progi jej domu jest zapewne głodny, spragniony i niedopieszczony. Potrzebuje uśmiechu, wsparcia – strawy dla ducha i ciała. Anna Cz tak po prostu już ma. Gości, Anna Cz, wabi niezaprzeczalnym urokiem osobistym (tylko mój syn Tymoteusz może mierzyć się z nią w kategorii najbardziej uroczy człowiek świata) oraz talentem kulinarnym połączonym z celną nonszalancją w tej dziedzinie. Typ: Natural born gospodyni. Jednak sprytna Anna Cz wymyka się wszelkim definicjom, jak klasyczny człowiek renesansu potrafi wiele i to w różnych dziedzinach. Łącznie z urządzaniem ponętnych, ciepłych wnętrz (a to zaledwie hobby). Kocham Annę Cz miłością pierwszą i niezmienną. Nie da się inaczej będąc mną a spotykając ją. Zwłaszcza, że Anna karmi…

I to jak! Anna Cz, której początek przygody zwanej życiem, jak wielu z nas, przypadł na złote lata 80-te, sercem  jest nadal w czasach swojego dzieciństwa. Ba, nawet w czasach dzieciństwa swoich dziadków. Uwielbienie dla kultury i sztuki pięćdziesięciolecia powojennego objawiają się właściwie we wszystkim. W doborze lektur, słuchanej muzyki, stroju, wystroju wnętrza i oczywiście potrawach. Jest w domu i sposobie bycia Anny tęsknota za skromnością i bezpretensjonalną elegancją, tęsknota za wyszukanym, doskonałym gatunkowo designem, który zrodził się w czasach gdy sztuka zastępowała łatwo dostępne, produkowane na szeroką skalę rzeczy. W każdym kącie jej umysłu mieszka stylistyczna tęsknota za PEeReLEM a w kuchni pachnie obiadkiem u cioci, która potrafiła wyczarować cuda z pustej prawie lodówki. Prostota w najlepszym wydaniu. Przyszłyśmy do Anny Cz w celach wybitnie zawodowych a ja głównie pamiętam smak potraw, którymi nas uraczyła. Pamiętam QUICHE Z POREM, który specjalnie dla mnie częściowo pozbawiła dodatków mięsnych i OGÓRKOWĄ jak u tej cioci, od której wszystko się zaczęło. Na pytanie: „Cz. Anna robi quiche?” odpowiedź jest jedna: Anna Cz na pewno coś gotuje i do tego na pewno dobrze. Tak już ma…

I jeszcze do tego dziś Aniu Twoje -naste urodzinki. Chcę Ci powiedzieć, że Cię uwielbiam, podziwiam i dodatkowo bardzo lubię. Twój uśmiech to gwarancja na to, że świat zmierza w dobrym kierunku. Życzę Ci piękna i miłości, na którą całą sobą zasługujesz. I zawsze będę Ci pozwalała robić dziwne rzeczy przy moim samochodzie. To z okazji Twoich urodzin częstuję wszystkich Twoim quiche’em porowym i rzucam Twoje hasło: Zdejmuj pory lato w pełni! Kocham Cię!

Zapraszamy do korzystania z przepisów kryjących się pod linkami.

Photo by Monika Lewandowska/Phototapeta