Pierniczki – bożonarodzeniowa terapia

Dla wielu, przygotowania świąteczne to pełna napięcia i stresu bieganina i pośpieszne przygotowywanie potraw, sprzątanie i obowiązek kupowania prezentów. Coraz częściej spotykam się z narzekaniem i zmęczeniem znanym i mniej znanych mi osób. Bywa, że są to osoby, które jeszcze niedawno z entuzjazmem przedświątecznym angażowały się w pełną radości aktywność.  Świat wokół nas nie sprzyja postawie spokoju i radosnego oddania tworzeniu piękna. Na szczęście są też tacy, którzy umieją cieszyć się tym niezwykłym czasem, staram, uczyć się od nich z całych sił. Także zdobienia ciasteczek…

Święta znaczą dla mnie wiele. Co roku bardzo dużo sobie po niech obiecuję. Nieugięcie próbuję wykorzystać ten magiczny okres do zmiany, stworzenia niepowtarzalnej atmosfery i refleksji. Nie zawsze mie się udaje wszystko co zaplanowałam, czasem jestem zawiedziona ale uważam, że nieustannie trzeba próbować i odnawiać swoje życie w rocznym cyklu. Święta to nie tylko magia, wartość wspólnoty i miłości ale także szansa. Coroczna szansa na lepsze i piękniejsze życie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Przyznaję, wiele planuję i staram się jak najlepiej zorganizować przygotowania do świąt. Tak aby były radością a nie stresem i wyścigiem z czasem. Nie zawsze jest to łatwe czasem muszę zrezygnować z wielu ważnych rzeczy aby to ułożyć odpowiednio hierarchię wartości. Jednym z punktów, który musi się znaleźć w grudniowym planie jest malowanie PIERNICZKÓW. Uwielbiam to! Jest to dla mnie cudowny pretekst do spotkania z przyjaciółmi, plastycznego działania z dziećmi i wykazania się cierpliwością. Miły rozgardiasz towarzyszący spotkaniu, przesypywanie kolorowych, jadalnych koralików, zapach przypraw, lepiące się od lukru łapki. Czysta poezja! A przy okazji doskonała szansa na zwolnienie tempa. Po kilku godzinach robienia pierniczków jesteśmy przestawieni na zupełnie inne tory, oczyszczeni i spokojni. Dla mnie „pierniczkowanie” to swoista terapia, to ucieczka od przeładowanej bodźcami codzienności i konieczności ciągłego podejmowania ważkich decyzji. Przy pierniczkach decyzje podejmują się same, zielony czy niebieski lukier?

Zapraszamy do korzystania z przepisów kryjących się pod linkami.
Życzymy Wesołych Świąt i smacznego!
Photo by Iza

Pierniczki Pepparkakor

Oto przepis na tradycyjne szwedzkie pierniczki – bardzo cienkie i kruche i pachnące świętami:

• 110 g margaryny
• 100 g cukru pudru
• 150 g melasy z trzciny cukrowej (ew. miód)
• 375 g mąki pszennej
• 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
• 1/2 łyżeczki cynamonu
• 1 i 1/2 łyżeczki mielonego imbiru
• 1/4 łyżeczki mielonych goździków
• 2 łyżeczki przyprawy korzennej do piernika
• 1/4 łyżeczki soli
• 1 jajko

W rondelku rozpuszczamy masło z cukrem pudrem i melasą, a następnie pozostawiamy do wystygnięcia. W czasie kiedy ciepła mieszanina się studzi w misce mieszamy mąkę z proszkiem do pieczenia i przyprawami. Nasępnie dodajemy jajko i przestudzone masło z cukrem i melasą.
Wszystko dokładnie mieszamy, najlepiej przy pomocy miksera – zagniatanie ręcznie, co jest trudne ze względu na fakt, że ciasto jest bardzo klejące. Wstawiamy je do lodówki na min. 2 godziny.

Kiedy ciasto jest mocno schłodzone, odkrawamy małe porcje i rozwałkowujemy je na cienkie plastry. Foremkami wycinamy wzorki i układamy na blaszce do pieczenia wyłożonej papierem do pieczenia. Wstawiamy do rozgrzanego do temperatury 170C i pieczemy około 7-8 minut, aż się delikatnie zarumienią. Wyjmujemy je wówczas z piekarnika i studzimy na kratce.
Pierniczki można spokojnie przechowywać w szczelnie zamykanym pudełku nawet kilka tygodni. Można je również udekorować lukrem albo polewą podczas wspólnej pracy z dziećmi, przyjaciółmi i rodziną. Bez dodatków smakują równie pysznie.

Życzymy smacznego i Wesołych Świąt!

Photo by Iza

Ryba po grecku- czyli ryba w jarzynach

Na naszym spotkaniu wigilijnym  zagościła ryba autorstwa Dominik z Fresh Box (freshbox.pl). Była pyszna. Okazało się zresztą, że robimy ją bardzo podobnie. Ryba po grecku to już niemal polska tradycja. Na stole wigilijnym znaleźć się powinna obowiązkowo. Zatem do dzieła!

Potrzebujemy:

  • kilka filetów ulubionej ryby (w zależności od ilości osób, tym razem był to mintaj)
  • 4 średnie marchewki
  • 2 średnie pietruszki
  • mały seler
  • 4 cebule
  • 3 łyżki koncentratu pomidorowego
  • olej roślinny do smażenia
  • sól, świeży pieprz, ewentualnie cukier
  • 1/2 szklanki wody
  • ewentualnie 5 łyżek białego wina

Warzywa obieramy, myjemy i ścieramy na dużych oczkach. Cebulę kroimy w póltalarki. Na rozgrzanej oliwie podsmażamy cebulę, a następnie dodajemy starte pozostałe warzywa (marchew, piertuszkę, seler), lekko przyprawiamy i podsmażamy kilka minut. Kiedy warzywa się chwilę posmażą, zalewamy je 1/4 szklanki wody i dusimy do miękkości, około 20-25 minut, od czasu do czasu mieszając. Jeżeli warzywa robią się zbyt suche, podlewamy odrobiną wody (lub wina). Na sam koniec dodajemy koncentrat pomidorowy i doprawiamy do smaku.
Kiedy warzywa się gotują my na drugiej patelni smażymy rybę, lekko posoloną i oprószoną mąką razową. Usmażone kawałki układamy na talerzu, na zmianę z ugotowanumi warzywami w taki sposób by ryba była na wierzchu.

Dekorujemy dużymi gałązkami natki. Ryba jest wyśmienita zarówno na zimno, jak i na gorąco.

Życzymy smacznego i Wesołych Świąt!

Photo by Adam Bondarowicz

Sałatka z fasoli

Przepis na tę sałatkę dostałyśmy od Dominiki z Fresh Box (freshbox.pl), z którą miałyśmy już przyjemność gotować (wielką przyjemność). Okazało się, że sałatkę, która podobno ma libańskie korzenie, podaje się w bardzo podobnej wersji w wielu polskich domach właśnie na wigilię. Naszym zdaniem to doskonały pomysł na jedno z dwunastu wigilijnych dań. Sowita dawka białka na ten jarski wieczór. W niezwykle ciekawej, smakowej odsłonie.

Potrzebujemy:

  • około 250 g suchej fasoli (najlepiej młodej)
  • 1 duża cytryna
  •  5 łyżek oliwy z oliwek (extra vergine)
  • 1 mała cebulka
  • 2 ząbki czosnku
  • sól morska
  • pęczek natki pietruszki

Fasolkę najpierw musimy namoczyć (jak młoda, godzinka moczenia starczy , przy starej  czeka nas moczenie fasolki przez noc). Po moczeniu musimy ugotować fasolę do miękkości. Z cytryny uzyskujemy sok, wyciskając ręczni lub używając wyciskarki do soku. Natkę kroimy bardzo drobno. Podobnie cebulkę i czosnek. W kubeczku mieszamy oliwę z oliwek z sokiem z cytryny, czosnkiem, pieprzem i solą. Dodajemy do ugotowanej fasoli wraz z cebulą i natką. Dokładnie mieszamy. Sałatka najlepsza jest na zimno po tym jak spędzi choć godzinę w lodówce.

Smacznego i Wesołych Świąt!

Photo by Adam Bondarowicz

Konfitura złocista

Fajną zabawą jest odgadywanie składu tej konfitury. Uwielbiam robić konkurs osobom, które jej próbują. Gdy pierwszy raz jej skosztowałam nie mogłam uwierzyć, że receptura jest tak prosta, tyle jest w konfiturze warstw smakowych. I ten niepowtarzalny kolor…  Naszym zdaniem to doskonały pomysł na świąteczny stół. Nie tylko smakuje ale i zdobi. Z powodzeniem może zastąpić nią żurawinę jako dodatek do drugiego dania lub domowej roboty chleba

A robi się ją tak:

  • cztery średnie cytryny (około 400 g)
  • 500 g obranej marchwi
  • 750 g wody
  • około 700 g brązowego cukru

Cytryny myjemy. Jedną z nich dokładniej (możemy ją sparzyć) gdyż jej nie będziemy obierać ze skórki. Pozostałe obieramy i pozbawiamy pestek wszystkie z cytryn. Następnie wrzucamy cytryny na chwilę do blendera i je miksujemy (ale nie zupełnie drobno). Teraz czas na marchewkę. Miksujemy je na dość drobne kosteczki. Pamiętajmy, że kawałki nie powinny być bardzo drobne, żeby można było je wyczuć w przyszłej konfiturze.
Teraz, w garnku o grubym dnie umieszczamy cytryny, skórkę z cytryny, marchewki i zalewamy je wodą. Gotujemy około pół godziny pod częściowym przykryciem (nie przykrywamy całkowicie, zostawiamy mały otwór na odparowanie) często mieszając . Po wyznaczonym czasie dodajemy cukier i gotujemy kolejne 20 minut. Pamiętajmy o mieszaniu! Gotową konfiturę przelewamy do wyparzonych słoików, zakręcamy i odwracamy dnem do góry. Czekamy aż ostygną.
Konfitura jest doskonałym dodatkiem do dań.

Życzymy smacznego i Wesołych Świąt!

Photo by Kamil/magazynwrazen.pl

Sernik pomarańczowy z piernikową nutką

Przepis na to ciasto dostałam kiedyś od koleżanki i od tej pory kilka razy w roku gości na moim stole. Zawsze w Boże Narodzenie. Wspaniały pomysł na świąteczny deser. Do tego zupełnie nietrudny. A robi się go tak:

Spód:

  • 450 g ciasteczek najlepiej typu Digestive
  • 200 g masła
  • 5 czubatych łyżeczek przyprawy do piernika

Masa:

  • 1 kg białego mielonego twarogu
  • 300 g cukru pudru
  • 8 jajek
  • 2 łyżki tartej skórki pomarańczowej
  • 3 czubate łyżki budyniu waniliowego
  • 1 łyżeczka naturalneho aromatu waniliowego lub opakowanie cukru z prawdziwą wanilią

Polewa

  • 400 ml jogurtu naturalnego
  • 2 łyżeczki skórki pomarańczowej
  • 1 łyżka cukru pudru
  • 3 łyżki soku pomarańczowego

Ciasto zaczynamy przygotowywac od spodu. Ciasteczka musimy drobno pokruszyć, najlepiej sprawdza się foliowa torebka i wałek lub malakser. Do ciastek dodajemy przyprawę do piernika oraz masło w temperaturze pokojowej  i zagniatamy ciasto.
 Prostokątną blaszkę wykładamy papierem do pieczenia, powstałym ciastem dokładnie wylepiamy spód blachy i chłodzimy w lodówce tyle czasu ile będziemy przygotowywać masę serową.
Jajka ucieramy z cukrem na puszystą masę, dodajemy stponiowo ser cały czas mieszając, skórkę pomarańczową, wanilię i budyń.
Tak powstałe ciasto wylewamy na ciasteczkowy spód i pieczemy około 45 minut w piekarniku nagrzanym do 180C.
Po tym czasie ciasto dokładnie smarujemy polewą (powstałą przez dokładne wymieszanie ze sobą wszystkich składników polewy), i pieczemy jeszcze 15 minut.
 Ciasto po przestudzeniu jest gotowe.

Życzymy smacznego i Wesołych Świąt!

Photo by Adam Bondarowicz

Bigos wigilijny

Bigos może zostać także jednym z „dwunastu”. Ta przeważnie mięsna potrawa potrafi być ujmująca w wersji wegetariańskiej pełnej aromatycznych, czasem zaskakujących dodatków. Ta wersja jest dość słodka.

  • 2,5 kg dobrej kapusty kiszonej (warto znaleźć jakieś sprawdzone miejsce)
  • 0,5 kg kapusty zwykłej
  • 3 średnie jabłka
  • 200 g suszonych śliwek
  • 2 garści grzybów suszonych
  • 200 g pieczarek
  • 4 średnie cebule
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 łyżeczki czarnuszki
  • olej rzepakowy
  • pół szklanki czerwonego wina
Na pewno będziemy potrzebować garnka o grubym dnie. Odkąd mam dobre garnki bigos przestał się przypalać i bardzo to sobie chwalę. Zaczynamy od krojenia kapusty kiszonej i przysmażenia jej na oleju. Kapustę kroimy dość pobieżnie a podsmażamy partiami do uzyskania delikatnie złotego koloru i przekładamy do garnka, w którym będziemy przygotowywać nasz bigos. Gdy już cała kiszona znajdzie się w garnku włączamy jak najmniejszy ogień i dokrajamy do niej zwykłą, surową. Pamiętajmy, że bigos trzeba często mieszać. Wsypujemy czarnuszkę. Następnie dodajemy śliwki (one zapewnią nam cudowny kolor i delikatny smak „ogniska”). Grzyby suszone zalewamy gorącą wodą i dajemy im jakieś pół godziny na dojście do siebie. W tym czasie na oleju przysmażamy cebulę i czosnek. Oczywiście na złoto. Dodajemy do garnka z bigosem. I kolejny raz mieszamy. Jabłka obieramy i kroimy na, wcale niemałe, kawałki. Wrzucamy do garnka. Pieczarki, umyte i oczyszczone, kroimy z kolei na ćwiartki i surowe dodajemy do naszej potrawy, która już coraz bardziej zaczyna przypominać bigos. Odcedzone grzyby, już teraz wcale nie suszone, kroimy na połówki i dodajemy do całości. Kiedy wszystko się ładnie połączy i pogotuje przez około godzinę wyłączamy temperaturę i wstawiamy (po ostudzeniu) bigos do lodówki lub wynosimy na balkon. Następnego dnia znów go przegotowujemy. Tym razem dolewamy jeszcze wino. Bigos jest najlepszy na trzeci dzień i bardzo lubi być kilkakrotnie gotowany. Świetnie sprawdza się jako dodatek do dań lub potrawa sama w sobie. W tej wersji doskonale nadaje się na wigilijny stół. Lubi towarzystwo CHLEBA NA ZAKWASIE
Życzymy smacznego i Wesołych Świąt!
Photo by Adam Bondarowicz

Pierożki drożdżowe – wigilijne

Oto alternatywa dla tych, którzy lubią odmianę w obrębie tradycji. Jest wigilia, muszą być pierogi ale może tym razem w nieco innej wersji. U nas na pewno w tym roku zagoszczą na wigilijnym stole bo są wyśmienite i bardzo wdzięcznie wyglądają.

Ciasto na pierożki:

  • 500 g mąki
  • 250 g masła
  • 1 łyżeczka cukru
  • pół łyżeczki soli
  • 7 dkg drożdży
  • 5 łyżek mleka
Mleko (ciepłe) łączymy z drożdżami i cukrem i zostawiamy na 15 minut. Uwaga, naczynie powinno być duże bo zaczyn znacznie powiększy swoją objętość. Po wyznaczonym czasie łączymy zaczyn z pozostałymi składnikami i ugniatamy gładkie ciasto. Gdy ciasto łatwo będzie odchodziło od ręki (w razie potrzeby można je delikatnie podsypać mąką) odstawiamy je przykryte ściereczką w ciepłe miejsce na około pół godziny. W tym czasie możemy przygotować farsz…
Farsz:
  • około 200 g grzybów świeżych lub 30 g grzybów suszonych
  • 300 g kapusty kiszonej
  • 200 g kapusty swieżej
  • 1,5 szklanki zielonej soczewicy
  • 2 cebule
  • 2 ząbki czosnku
  • sól i świeży pieprz
  • oliwa z oliwek

Przygotowanie farszu zaczynamy od namoczenia grzybów (w przypadku kiedy mamy grzyby suszone) i ugotowaniu soczewicy. Soczewicę zalewamy wodą, nie moczymy, ponieważ to jednio z ziaren strączkowych które przed gotowaniem nie wymaga moczenia, i gotujemy około 20- 25 minut. Należy kontrolować czas aby ziarna się nie rozgotowały. Grzyby suszone płuczemy i zalewamy gorącą wodą na około 1/2 godziny. Następnie odsączamy (płyn zachowujemy) i siekamy. My miałyśmy grzyby „świeże”, to znaczy wcześniej lekko obgotowane i mrożone, takie należy odmrozić i dość drobno pokroić.

Cebulę i czosnek obieramy, kroimy w drobną kostkę i smażymy na oleju do zeszklenia. Dodajemy grzyby, chwilkę smażymy. Następnie dodajemy poszatkowaną kapustę świeżą i kiszoną. Całość lekko smażymy, przyprawiamy a następnie możemy delikatnie podlać wodą, która zastała z grzybów (w razie gdy poczujemy, że farsz jest zbyt gęsty możemy jeszcze kilka razy podlać). Gotujemy do miękkości przez około 20- 25 minut. Na koniec dodajemy ugotowaną wcześniej soczewicę i całość przyprawiamy do smaku.

Ciasto, pięknie wyrośnięte, dość cienko rozwałkowujemy na podsypanej mąką stolnicy lub czystym blacie. Wykrawamy z niego dość duże krążki (nasze miały około 12 cm średnicy). Na każdy nakładamy jak największą ilośc farszu, zlepiamy brzegi i układamy na papier do pieczenia na blaszkach. Pierożki przed włożeniem do piekarnika smarujemy rozmąconym jajkiem i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180C przez ok 20 minut.

My serwowałyśmy je z kwaśną śmietaną przyprawioną dośc obficie czarnym pieprzem, solą i octem winnym.

Życzymy smacznego i Wesołych Świąt!

Photo by Adam Bondarowicz

Makowiec japoński

Taki albo taki ale makowiec na święta musi być. Czyż nie? W tym roku proponujemy Wam wersję z jabłkami. Ujęła nas swoim niepowtarzalnym aromatem i świeżością, którą naprawdę zachowuje. Idealny na świąteczny stół. Do zrobienia makowca japońskiego potrzebujemy:

  •  2 szklanki maku lub ok. 900 g gotowej masy makowej z puszki
  • 6 jaj
  • 250 g masła
  • 1 szklankę cukru
  •  3 średnie jabłka
  •  5 łyżek kaszy manny
  • 5 łyżek mąki pszennej
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  •  150 g bakalii (im więcej orzechów włoskich tym lepiej)

Mak musimy zalać zimną wodą tak by został przykryty w całości. Należy pogotować go około 15 minut po czym zostawić pod przykryciem do ostudzenia. Następnie należy mak dobrze odcedzić na gęstym sicie i zmielić dwa lub trzy razy w maszynce do mięsa. Chyba, że mamy ten z puszki wtedy go ani nie gotujemy, ani nie odcedzamy, ani nie mielimy.

Jabłka ścieramy na tarce z grubymi oczkami. Masło i cukier ucieramy na biały puch, dodajemy żółtka. Kaszę mannę, mąkę i proszek do pieczenia mieszamy i dodajemy do wcześniej zrobionej masy. Na koniec dodajemy mak, aromat migdałowy oraz bakalie. Białka ubijamy ze szczyptą soli na sztywno i bardzo delikatnie mieszamy łyżką do połączenia się składników.

Tortownicę o średnicy około 26 cm, smarujemy tłuszczem i posypujemy bułką tartą. Przelewamy ciasto makowe i pieczemy około 50 minut w piekarniku nagrzanym do 180 C .Po upieczeniu można polać polewą czekoladową. My tego nie zrobiłyśmy gdyż jest bardzo smaczny również bez polewy. Warto udekorować go cukrem pudrem przed podaniem na stół.

Życzymy smacznego i Wesołych Świąt!

Photo by Adam Bondarowicz

Chiński makaron na szybko

  •  makaron chiński (ryżowy lub pszenny)
  • 2 średnie cebule
  • 2 ząbki czosnku
  • około 3 cm-owy kawałek korzenia imbiru
  • 2 łyżeczki jasnego sosu sojowego
  • pęczek natki pietruszki
  • łyżka pestek słonecznika
  • olej roślinny
  • sól i pieprz
Cebule kroimy w kostkę (niekoniecznie bardzo drobno). Wrzucamy ją na delikatnie podgrzany olej i rozpoczynamy smażenie. Dodajemy w następnej kolejności drobno posiekany czosnek i imbir. Co jakiś czas mieszamy. Gdy cebula nabierze złotawego koloru wlewamy sos sojowy i przykrywamy patelnię na jakieś 4 minuty. W tym czasie przygotowujemy makaron wg przepisu podanego na opakowaniu oraz prażymy pestki słonecznika. Oczywiście na suchej patelni. Gdy składniki zmiękną na patelnię dodajemy makaron i pokrojoną dość drobno natkę pietruszki (w zatrważającej ilości). Rozkładamy danie na talerzach i posypujemy prażonymi pestkami. Podajemy niezwłocznie gdyż jest bardzo pyszne.
Wielce Smacznego!
Zapraszamy do lektury: Kto słucha brzucha.
Photo by Iza