Duszony kurczak z oliwkami

  • 1 kurczak, podzielony na porcje (lub dowolne części kurczaka, my użyłyśmu udek i piersi z ekologicznej hodowli)
  • 2 ząbki czosnku, obrane i zmiażdżone
  • 1 fenkuł (koper włoski), grubo posiekany
  • 250ml/1 szklanka wytrawnego białego wina
  • 400g/1 puszka krojonych pomidorów
  • 250ml/1 szklanka bulionu z kurczaka
  • 150g/1 szklanki zielonych oliwek bez pestek
  • pęczek świeżej bazylii, posiekanej
  • przyprawy i oliwa do smażenia

W dużym garnku rozgrzewamy oliwę i obsmażamy kurczaka  przez 15 minut, do zrumienienia. Po obsmażeniu mięso wyjmujemy z garnka do miski i odstawiamy na bok.
W tym samym garnku przez kilka minut na oliwie po kurczaku lekko obsmażamy czosnek i fenkuła. Następnie wlewamy wino, dodajemy pomidory i dusimy na małym ogniu przez 10 minut. Wrzucamy kurczaka z powrotem do garnka i gotujemy na małym ogniu przez 30 minut, dodając po trosze bulionu. My właśmie w tym momencie zaczełyśmy przyprawiać danie. Sophie nic nie pisze jakich przypraw użyła, ale zawartość garnka tak ładnie pachniała że aby nie ulepszyć tego co dobre dodałyśmy tylko soli i świeżego pieprzu. Kilka minut przed końcem dodajemy oliwki oraz bazylię.

Potrawa jest pyszna, pożywna, kolorowa, pachnąca a co najwarzniejsze bardzo prosta w przygotowaniu. Polecamy i życzymy smacznego!!!!

Przepis pochodzi z książki Sophie Dahl „Apetyczna Panna Dahl”

Zapraszamy do lektury spotkania przy stole: Sophie Dahl i niedzielny obiad.

Photo by Iza

Grillowane warzywa z halloumi

  • 1 duża cukinia
  • 1 średni bakłażan
  • 2 łyżki oliwy
  • sok z 1 cytryny
  • sól
  • mielony kmin rzymski do oprószenia warzyw
  • 1 paczka sera halloumi, pokrojonego na cienkie plasterki

Warzywa kroimy  wzdłuż na cienkie plasterki. Bakłażana solimy i odstawiamy w durszlaku na jakieś 30 minut, a następnie płuczemy i osuszamy.
Z oliwy i soku cytrynowego robimy sos. Sophie pisze aby w piekarniku rozgrzać grzałkę grilla, a następnie oprószyć warzywa mielonym kminem, ułożyć je w żaroodpornym naczynu, zalać je sosem, i grilować z obu stron po 5 minut. Kiedy warzywa zaczną robić się rumiane, wyjmujemy je z piekarnika i rozkładamy na warzywach plasterki halloumi. Pieczemy dalej, aż ser zmięknie i się zrumieni.
My nie były byśmy sobą gdybyśmy czegoś nie zmieniły… Zmiana była niewielka, a mianowice warzywa usmażyłyśmy na suchej patelni grillowej, dzięki czemu uzyskały te fajne i dekoracyjne paski. Następnie warzywa potraktowałyśmy już według zaleceń Sophie czyli posypałyśmy kminem i polałyśmy sosem, ale od razu ułożyłyśmy ser i całość zapiekałyśmy w piekarniku do zrumienenia sera. SMACZNEGO :-)

Przepis pochodzi z książki Sophie Dahl „Apetyczna Panna Dahl”

Zapraszamy do lektury spotkania przy stole: Sophie Dahl i niedzielny obiad.

Photo by Iza

 

Jeżyny i jabłka pod kruszonką

  • 115g/1 szklanka dowolnej mąki (my i Sophie użyłyśmy ekologicznej orkiszowej)
  • 50g/1 szklanki płatków owsianych
  • 100g masła (plus 1 łyżka do owoców)
  • 50g/1 szklanki cukru trzcinowego (plus 2 łyżki do posypania owoców)
  • 225g jeżyn lub po prostu jakichś owoców leśnych (świeżych albo mrożonych)
  • 225g jabłek bez gniazd nasiennych, pokrojonych

Piekarnik pozgrzewamy do 200 C/180 C z termoobiegiem.

Kiedy piekarnik się grzeje my przgotowujemy kruszonkę. Mieszamy mąkę z płatakmi owsianymi i  miękkim masłem (pulsacyjnie) w blenderze albo zagniatamy je w misce palcami. Mieszanina ma mieć postaś grubych okruchów. Kiedy kruszonka uzyska pożądaną konsystencję, dodajemy do niej cukier i ponownie mieszamy. Do naczynia żaroodpornego wsypujemy jeżyny i jabłka (my użyłyśmy również malin i jagód), rozrzucamy na nich kawałki pozostałego masła i posypujemy cukrem. Owoce przykrywamy kruszonką i zapiekamy przez około 30 minut, aż  będę gorące, a kruszonka nabierze intensywnie złocisto-rumianego koloru.

Sophie twierdzi że każdy powinien wiedzieś, jak się robi owoce pod kruszonką i my też jesteśmy tego zdania gdyż jest to deser na każdą porę roku. Zawsze można na nim polegać, bo bardzo trudno sprawić, żeby się nie udał.
Można zapiekać dowolne mieszanki owocowe, zgodnie z porą roku czy upodobaniami. Możemy wykorzystać owoce świeże albo mrożone na przykład: maliny, rabarbar, czereśnie, borówki amerykańskie, jagody, gruszki, morele a nawet suszone śliwki wcześniej namoczone.

Deser jest wyśmiemity. Można podać go z lodami waniliowymi lub greckim jogurtem lub czym sobie tam jeszcze wymyślicie….

Smacznego!

Przepis pochodzi z książki Sophie Dahl „Apetyczna Panna Dahl”

Zapraszamy do lektury spotkania przy stole: Sophie Dahl i niedzielny obiad .

Photo by Iza

 

 

Zupa z soczewicy, marchewki i… (zupa Agnieszki)

Urzekła mnie ta zupa zaserwowana na sylwestrowej prywatce przez moją uroczą sąsiadkę Agnieszkę. Tęskniąc za jej smakiem w nowym roku wymusiłam na Agnieszce przepis i oto jest, wkroczyłam z jej aromatem w 2012. Zupa cieszyła podniebienia moje i najbliższych przez kilka dnia. Jest smaczna, pożywna i zaskakująca. Polecam…

  • szklanka ziaren zielonej soczewicy
  • 5 dużych marchewek
  • 2 duże pietruszki
  • pół selera
  • 1 duża cebula
  • ziarna kminku
  • 0,5 litra mleka
  • 2,5 szklanki wody
  • 1 papryczka chili (świeża lub suszona)
  • 2 ząbki czosnku
  • sól, pieprz do smaku
  • olej roślinny
  • oliwa z oliwek (najlepiej z chili) do dekoracji

W dużym rondlu rozgrzewamy olej,  wrzucamy posiekaną nieprzesadnie drobno cebulę i czosnek. Dodajemy ziarna kminku, oraz pożądaną ilość chili. Wszystko razem podsmażamy do momentu uzyskania przez cebulę szklistości. Następnie wrzucamy starte  wcześniej warzywa i soczewicę w ziarnach do naszego rondla z cebulą, czosnkiem itp. Najłatwiej warzywa potraktować maszyną szatkującą ale ewentualnie można zrobić to ręcznie. Warzywa podsmażamy chwilę (około 5 minut) a następnie należy zalać je mlekiem i wodą, doprawić do smaku,  i gotować aż zmiękną. Gdy to się stanie przychodzi czas na miksowanie. Uważamy, że nie ma potrzeby mielić tego na zupełnie gładką masę. Miło jest gdy zupa delikatnie chrupie. W razie potrzeby, gdyby okazała się zbyt gęsta, można zwiększyć ilość użytego mleka i wody.

Proponujemy aby zupę podawać posypaną groszkiem ptysiowym lub grzankami i koniecznie skropioną po wierzchu oliwą chili oraz potraktowaną kilkoma uprażonymi ziarnami kminku.

Smacznego!

Photo by Iza

O co chodzi z muffinami…

MUFFINY Z JABŁKIEM I SŁONECZNIKIEM

Ten niesamowity „bum” na muffiny jest nie tyle zaskakujący co po prostu ciekawy. Jest coś magicznego a może raczej przyjaznego zarówno w nazwie jak i urodzie muffinów. Mnie kojarzą się one z ciepłem domowego ogniska, z przyjaźnią, ze słońcem, z piknikiem i z dziećmi (a że w każdym drzemie dziecko…). Można się zastanawiać co jest tak pociągającego w muffinach, że naraz wszyscy chcą je robić, kupują je, smakują i mówią o nich. Hmm? Zastanawiam się właśnie… Można eksperymentować z udzielaniem odpowiedzi na to pytanie podobnie jak eksperymentuje się z samymi muffinami…

MUFFINY Z FETĄ I Z…

Muffiny, które znamy i wielbimy (choć nie sama nazwa) pochodzą, zdaje się, ze Stanów Zjednoczonych. Tam jada się  je głównie w słodkiej wersji. Ale jak wiadomo dobre pomysły kulinarne wymykają się standardom i zaczynają żyć własnym fantazyjnym życiem. Tak też się stało z muffinami, co i rusz można natknąć się na nowy, muffinowy pomysł znacznie różniący się od innych. Co je zatem łączy?

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

MUFFINY Z KUKURYDZIANE Z BORÓWKAMI 

Kształt, to na pewno. Ich estetyczna i, dzięki niezbędnej papilotce, jakże higieniczna forma to znak rozpoznawczy muffinów. Można wprawdzie spotkać muffiny bez papilotek ale jakoś tak „łyso” wyglądają. Jak prawdziwa dama bez kapelusza. Dlaczego rezygnować z ozdoby jeśli można ozdobić? I to jak. Wybór papilotek jest niemal nieograniczony. W sklepach internetowych pełno muffinkowych akcesoriów. Podonbno od przybytku głowa nie boli, ale znam osoby uzależnione od  kupowania ciasteczkowych gadżetów. Niedługo zapewne pokawią się grupy wsparcia dla przesadnie wciągniętych.

MUFFINY CZEKOLADOWE Z MIGDAŁAMI

Nie bez znaczenia jest również fakt, że robi się je tak banalnie łatwo. W wielu przepisach chodzi o dokładność, precyzję. W przypadku muffinów jest zupełnie inaczej. Im więcej nonszalancji tym lepiej. Nie lubią być dokladnie rozmieszane, można je zrobić niemal ze wszystkiego, a towarzystwo dzieci w ich przygotowywaniu jest mile widziane. Muffinów właściwie nie da się sknocić. Choć raz mi się udało i do dziś nie wiem dlaczego. Podejrzewam jakieś  wrogie, „czarnomagiczne” siły.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

MUFFINY POMARAŃCZOWE

Nas najbardziej w muffinach pociąga to, że można z nich uczynić bardzo pożywną, zdrową i przede wszystkim smakowitą przekąskę  i spożyć ją w każdych niemal warunkach. Oczywiście najlepiej w towarzystwie. Muffiny doskonale nadają się na podróże, do szkoły, do pracy, na przyjęcia ze szwedzkim stołem, na prezent, czy piknik. Są niezwykle uniwersalne . Może dlatego tak je kochamy?

MUFFINY BANANOWE

Zapraszmy do korzystania z przepisów kryjącymi się pod linkami.

Photo by Adam Bondarowicz, Borys/ positivestudio.pl,Iza, Lidka

Roladki paprykowe

  • 6 dojrzałych czerwonych papryk
  • 300 g półtłustego twarogu
  • 200 g twarożku koziego
  • 2 ząbki czosnku
  • 100 g pistacji
  • 50 g orzechów włoskich
  • świeża kolendra
  • łyżeczka ziaren kolendry
  • sól, pieprz, suszone chili
  • oliwa z oliwek (najlepiej z chili)

To wbrew pozorom bardzo proste a niezwykle efektowne danie. Kluczem jest tu pieczona papryka, której smak znacznie przewyższa (moim zdaniem) smak surowej. Pieczona papryka jest dużo bardziej aromatyczna, soczysta i znacznie mniej ciężkostrawna niż jej surowa wersja a przy okazji grzecznie poddaje się zabiegom plastycznym.

Paprykę piecze się bardzo prosto. Myjemy ją i w całości układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Umieszczamy w piekarniku nagrzanym do 160 stopni i pieczemy około 35 minut. Papryka gotowa jest wtedy, gdy jej skórka zbrązowieje (nie koniecznie na całej powierzchni). Paprykę nieco studzimy i obieramy ze skóry co okazuje się po upieczeniu niezwykle łatwe. Kroimy ją na cztery, w miarę  równe, części pozbywając się przy okazji nasion. Oczywiście kroimy wzdłuż.

Teraz zabieramy się za farsz… Łączymy ze sobą dwa twarogi, dodajemy wyciśnięty czosnek, rozdrobnione bardzo (np. w blenderze) pistacje i ziarna kolendry i nieco mniej rozdrobnione orzechy włoskie. Podsypujemy nieco soli, pieprzu i chili, dodajemy pokrojoną świeżą kolendrę. Zamiast suszonego można dać chili świeże, jednak należy wtedy uważać, żeby nie przesadzić z ostrością. Nadzienie gotowe…

Zawijamy farsz w kawałki upieczonej papryki. Robi się to niezwykle łatwo, należy jedynie uważać, żeby nam farsz nie wysunął się zbytnio z roladki. Układamy efektownie gotowe roladki, najlepiej w podłużnym naczynku, polewamy oliwą z chili i dekorujemy świeżą kolendrą.

Cudowne, reprezentacyjne danie karnawałowe. I oczywiście nie tylko… Doskonałe jako dodatek i samodzielna przystawka. Smacznego!

Photo by Iza

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Muffiny z bananami

  • trzy dojrzałe, lub nawet przejrzałe banany
  • 125 ml oleju roślinnego
  • 2 jajka
  • 100 g brązowego cukru (jasnego)
  • 225 g mąki
  • 3 łyżki „prawdziwego” kakao
  • 1 łyżeczka sody
  • opcjonalnie kawałki białej lub ciemnej czekolady
Przygotowanie to „muffinowy” standard. W jednej misce mieszamy suche składniki (mąkę, cukier,kakao i sodę). Do drugiej rozbijamy jajka i ubijamy je delikatnie. Rozgniatamy banany (możemy je zmiksować) i dodajemy do jajek wraz z olejem.. Całość mieszamy. Wlewamy „mokrą” zawartość jednej miski do miski z suchymi produktami i mieszamy dość pobieżnie. Tak aby nie było jednak nigdzie suchej mąki. Teraz możemy dorzucić wcale niemałe kawałki czekolady i delikatnie wymieszać. Ciastem wypełniamy papilotki do muffinów włożone do specjalnej blaszki z okrągłymi otworami lub do małych foremek do babeczek. Ważne żeby ciasto sięgało prawie do samego końca papilotki, dzięku czemu urośnie nam śliczny muffinkowy grzybek . Muffiny pieczemy około 20 minut w temperaturze 200 C. I już. Przepyszna propozycja nie tylko na śniadanie. Smacznego!
Zapraszamy do lektury spotkania przy stole: O co chodzi z muffinami…
Photo by Iza
Przepis pochodzi z książki „Nigella Ekspresowo”