Jingle eggs, czyli dlaczego dzwonią nam jajka…

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Początkowo tytuł wpisu miał być zupełnie inny ale postanowiłam ku pamięci potomnych i w ramach porządkowania własnych wspomnień zapisać to wydarzenie czarno na białym bo chyba jednak rzeczywiście, przyznaję, aż tak białej Wielkanocy nie pamiętam. Jeszcze wczoraj pachniało wiosną jak się chodziło po skąpanym w słońcu śniegu dziś już absolutnie wiosną nie pachnie a jaja dzwonią wszystkim w święconkach.

„Pada śnieg, pada śnieg …”

Dzwoni właściwie wszystko, zęby szczękają, matki biją na alarm aby się dzieci ciepło ubierały bo im również jajka lub ręce przemarzną, wyje wiatr w kominie (u mnie wyje) a większość Polaków woła o pomstę do nieba bo przecież czegoś takiego to jeszcze nie było. Jest głośno, drodzy moi, jest głośno…

Czy mnie to bawi? A i owszem proszę Państwa! Uważam, że to naprawdę doskonały dowcip te nasze białe święta choć zdecydowanie typ humoru – czarny. Cieszmy się jednak śniegiem bo pamiętam jak 4 miesiące temu modliliśmy się o białe święta. Udało się!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ale wracając do spraw nieco istotniejszych niż pogoda, menu… I tu zaczynają się problemy bo trzeba menu wielkanocne dostosować do zimowej aury żeby po świętach wrócić do obowiązków w doskonałej formie. Życzymy sobie przecież zdrowych świąt bo, że wesołe będą nie mam wątpliwości…

Po pierwsze nie należy przesadzać z potrawami na surowo, rozgrzewajmy się i docieplajmy a nowalijkowe cuda zostawmy na czasy gdy nowalijki będą miały szansę zaistnieć. Teraz nie mają… U nas królowały jajka, w tym roku wystąpiły między innymi jako KOTLECIKI JAJECZNE Z PIECZARKAMI. Nie były jednak samotne, nie pozwoliłyśmy na to, towarzystwo zapewniłyśmy im doborowe SOS KAPAROWY i SAŁATKA ZIEMNIACZANA W SOSIE CYTRYNOWYM (ze względu na pogodę podawana na ciepło). Były też jaja chłodniejsze ale za to tak bogate w składniki, że zapewniały nam siłę i bezpieczeństwo w walce z wielkanocnym przeziębieniem. Mówię tu o BABECZKACH Z PASTĄ JAJECZNĄ NA DWA SPOSOBY. Czy warto? Warto…

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Im więcej dań na ciepło tym lepiej bo jak już się wybierzemy na spacer, a ze spacerów nie rezygnujmy bo my, Polacy, zapominamy, że równie święcie można świętować poza stołem. Za stołem siedźmy ale umiarkowanie… Z tych oto, wyżej wymienionych powodów, z radością podałyśmy ŁOSOSIA NA CIEPŁO W SOSIE CHRZANOWYM. Zarówno cytryna, której w naszym menu było sporo jak i chrzan to antybakteryjne, kulinarne kozaki. Dlatego podczas białych świąt trzymamy ich stronę…

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Tak sobie obiecuję co Wielkanoc, że nie będę przesadzać, że Boże Narodzenie jest już tak wymagające, że te święta powinny być bardziej terapeutyczne. Będę gotować powoli, niewiele, w towarzystwie i…Nie mogę się powstrzymać no! Z deserami nieco przesadziłam. Były mazurki (oczywiście!), KAJMAKOWY i ORZECHOWY (pychota) ale również przebojowa TARTA A LA MAZUREK, której czekoladowa specyfika pozwala radzić sobie z nie najlepszym nastrojem, który w śnieżne święta Wielkanocne wielu dopada. I jeszcze jedno, w prezencie dla rodziny zrobiłam jeszcze SZARLOTKĘ ( a nawet dwie, bo miały ogromne powodzenie) gdyż nie jestem odporna na błagalne spojrzenia synów.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wielkanoc jeszcze się na dobre nie zaczęła a my już mieliśmy tabuny cudownych gości, którym za energię i wszystko właściwie bardzo dziękujemy. W tym roku białe Święta wielkanocne zbiegają się z drugą rocznicą Razemsmaczniej. Oczywiście to dwa bardzo różne powody do Świętowania ale nam oba odpowiadają. Podczas wielkanocnego i zarazem urodzinowego obiadu towarzyszyli nam przyjaciele. Oczywiście nie wszyscy mogli przybyć a przez te dwa lata przyjaciół RazemSmaczniej się narobiło, że ho,ho. Tym razem, razem z Razem Smaczniej był Kamil ( Magazyn Wrażeń), któremu bardzo serdecznie dziękujemy za zdjęcia. Nie tylko te, ale wszystkie, a było ich sporo! Była też z nami Iza, młoda przedsiębiorcza mama z grupy My dear, produkującej piękne akcesoria dla niemowląt , a której towarzystwo jest nam wierne od lat, za co dziękujemy.

Życzymy wszystkim, nie tylko naszym kochanym  przyjaciołom, aby to co zadzwoni w te Święta do Waszych drzwi umiało też otworzyć drzwi Waszego serca. Dużo szczęścia, miłości i zdrowia!

Smacznych białych ŚWIĄT!!!

Zapraszamy do korzystania z przepisów kryjących się pod linkami.

Photo by Magazyn Wrażeń

 

Kruche babeczki z pastą jajeczną na dwa sposoby


Składniki na kruche babeczki:

  • 250 g mąki
  • szczypta soli
  • 125 g masła
  • 1 żółtko
  • 50-60 g wody

Ciaste kruche robi się szybko, ale nie tylko dlatego że jest proste, ale również dlatego że ono nie lubi długiego zagniatania. Mąkę siekamyz masłem aż masło będzie drobne, następnie dodajemy żółtko, wodę, sól i zagniatamy.
Ciasto chowamy do lodówki na 20-30 minut. Schłodzone ciasto wałkujemy na lekko posypanym mąką blacie, a potem za pomocą szklanki wycinam kółka o średnicy większej niż  foremki. Wyklejamy foremki, niczym nie smarujemy to ciasto ładnie odchodzi.
Wstawiamy do nagrzanego do 200°C piekarnika i pieczemy przez około 15 minut do zrumienienia.

Teraz coś do babeczek…
Składniki  na serowo-pieczarkową pastę jajeczną:

  • 5 jajek
  • 1 łyżeczka majonezu
  • 1 łyżeczka jogurtu
  • 20 g żółtego ostrego sera
  • 50 g pieczarek
  • sól i świeży pieprz

Składniki  na serowo-pieczarkową pastę jajeczną:

  • 5 jajek
  • 1 łyżeczka majonezu
  • 1 łyżeczka jogurtu
  • 20 g orzeszków pistacjowych
  • 1 avocado
  • 1/2 pęczka natki pietruszki
  • sól i świeży pieprz
Jajka gotujemy na twardo /6 minut/, schładzamy i obieramy ze skorupek. Siekamy drobno i dzielimy na dwie części. Do każdej części osobno dodajemy składniki na poszczególne pasty: oczywiście ser starty na grubych oczkach, pieczarki podsmażone na masełku i posiekane, pistacje, avokado i natkę również siekamy.
Przygotowanymi pastami wypełniamy babeczki, dekorujemy tym co nam wpadnie w ręce: rzeżuchą, szczypiorkiem, pietruszką, bazylią…
Pychota.
Oczywiście z braku laku  albo czasu można gotowe babeczki kupić…

Zapraszamy do lektury spotkania przy stole: Jingle eggs, czyli dlaczego dzwonią nam jajka…
Photo by Magazyn Wrażeń

Łosoś pieczony w sosie chrzanowym

  • około 500 g fileta łososia
  • około 450 g różyczek brokuła
  • 400 ml jogurtu greckiego
  • 2 jajka
  • około 100 ml tartego chrzanu
  • 1 pęczek koperku
  • sól, pieprz, gałka muszkatołowa

Brokuły gotujemy 5-10 minut na parze i przerzucamy do naczynie w którym całe danie będziemy piec bo nasz posiłek będzie jednogarnkowy, co nie znaczy, mniej elegancki.  Łososia kroimy na steki i przekładamy do naczynia do zapiekania. W misce mieszamy jogurt z jajkami, chrzanem, przyprawami oraz posiekanym koperkiem. Powstałym sosem smarujemy steki z łososia.
Całość pieczemy w piekarniku o temperaturze 190 stopni C przez 15-20 minut. Danie można podawac z gotowanymi ziemniakami, ryżem lyb też tylko z zieloną sałatą. My podałyśmy z  sałatką ziemniaczaną z sosem cytrynowym . Dobrze, że tak zrobiłyśmy bo było niezwykle pysznie :-)

SMACZNEGO!

Zapraszamy do lektury spotkania przy stole: Jingle eggs, czyli dlaczego dzwonią nam jajka…
Photo by Magazyn Wrażeń

Mazurek Kajmakowy

Ciasto:

  • 200 g masła
  • 1,5 szklanki mąki krupczatki
  • 2 czubate łyżki cukru pudru
  • 3 żółtka ugotowane na twardo
masa kajmakowa:
  • 250 g masła
  • szklanka cukru
  • szklanka mleka w proszku
  • 3 żółtka
Dodatkowo:
  • Konfitura śliwkowa
W mikserze łączymy mąkę z masłem aż do całkowitego połączenia. następnie dodajemy cukier  i przetarte przez sito ugotowane żółtka. Dobrze wyrobione ciasto wkładamy do lodówki na około godzinę. Po godzinie wałkujemy i wykładamy nim wysmarowaną masłem i wysypaną mąką formę. Ja użyłam ceramicznej o wymiarach 25×25.Pamiętajmy o wysokich bokach. Ciasto pieczemy przez około 20 minut w temperaturze 180 stopni (aż uzyska złoty kolor). Pozwalamy mu ostygnąć
Teraz czas na kajmak… Masło i cukier podgrzewamy aż do całkowitego polaczenia. Dodajemy mleko w proszku i na niewielkim ogniu doprowadzamy do połączenia. Zdejmujemy masę z ognia i po kolei, ciągle mieszając dodajemy po jednym żółtku. Od razy nakładamy kajmak na posmarowane konfiturą ciasto.
Mazurki można przygotowywać nawet na tydzień przed podaniem. Jak trochę poleżą będą kruche i takie jak mazurki być powinny…
Smacznego!
Zapraszamy do lektury Spotkanie przy stole: Jingle eggs, czyli dlaczego dzwonią nam jajka…
Photo by Iza

Mazurek orzechowy

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ciasto:

  • 125 g masła
  • 3 żółtka
  • szklanka mąki krupczatki
  • szklanka cukru pudru
  • szklanka mielonych orzechów włoskich
pokrycie:
Żółtka ucieramy z cukrem na krem. Powoli dodajemy, porcjami, miękkie masło a następnie, powoli, ciągle ucierając mąkę. Na koniec dodajemy orzechy i wyrabiamy gładkie ciasto. Na wysmarowaną blaszkę lub formę ceramiczną ( wymiary około 20×28) wysmarowaną masłem i wysypaną mąką wykładamy ciasto zostawiając wysokie boki.
Białka ubijamy na sztywną pianę a następnie dodajemy cukier delikatnie mieszając. Na powierzchni ciasta układamy pianę z białek i kawałki orzechów. mazurek pieczemy w temperaturze 150 stopni przez około 45 minut. Uważajmy aby nam się za bardzo nie zbrązowił.
Ciasto dekorujemy, np. sosem czekoladowym.
Mazurki można przygotowywać nawet na tydzień przed podaniem. Jak trochę poleżą będą kruche i takie jak mazurki być powinny…
Smacznego!
Zapraszamy do lektury Spotkanie przy stole: Jingle eggs, czyli dlaczego dzwonią nam jajka…
Photo by Iza

 

 

Sałatka ziemniaczana z sosem cytrynowym

  • około 1 kg  ziemniaków ugotowanych na parze
  • 1 cytryny
  • 1 łyżka musztardy Dijon
  • 120 ml oliwy
  • 3-4 szalotki
  • pęczek szczypiorku
  • sól, świeży pieprz

Ugotowane ziemniaki lekko studzimy, a nastepnie kroimy w centymetrowe plastry. Cytrynę szorujemy pod gorąca wodą, ścieramy z niej skórkę, a następne z połowy wyciskamy sok.
Mieszamy skórkę z cytryny z sokiem, musztardą, oliwą. Dodajemy pokrojoną w drobną kostkę szalotkę, posiekany szczypiorek, doprawiamy obficie solą oraz pieprzem.
Sałatka idealnie sprawdza się do dań mięsnych, ryb oraz dań wegetariańskich; a wprost wymarzona bo można ją przygotować wczesniej na ciepłe letnie dni do dań z grilla. Dobra zarówno na zimno jak i na ciepło.

Smacznego.

Zapraszamy do lektury spotkania przy stole: Jingle eggs, czyli dlaczego dzwonią nam jajka…
Photo by Magazyn Wrażeń

 

Sos kaparowy

 

  • 3 łyżki kaparów
  • 3 łyżki parmezanu
  • 2, 3 łyżki oliwy
  • pęczek bazylii
  • 1 jajo ugotowane na twardo
  • 2 łyżeczki musztardy dijon
Wszystkie składniki dokładnie ze sobą miksujemy. Sos nadaje się świetnie jak dodatek do dań, dip albo …. Jest wiele możliwości.
Smacznego!

Zapraszamy do lektury spotkania przy stole: Jingle eggs, czyli dlaczego dzwonią nam jajka…
Photo by Magazyn Wrażeń

 

Kotleciki z jajek z pieczarkami

  • 10 jajek
  • około 200 g pieczarek
  • 1 czerstwa kajzerka
  • 1 szklanka mleka
  • pęczek natki pietruszki
  • 1 cebulka
  • 1 łyżka masła
  • sól, pieprz
  • bułka tarta do panierowania
  • olej do smażenia (my użyłyśmy masła klarowanego)

Osiem jajek gotujemy na twardo, studzimy, obieramy i siekamy dość drobno. W czasie kiedy jajka stygną myjemy pieczarki, kroimy na cztery i smażymy na rozgrzanym klarowanym maśle, szybko, luźno (muszą mieć wygodnie na patelni) i krótko, tak aby nie zdążyły puścić soku. Po przestudzeniu pieczarki również drobno siekamy. Cebulkę drobno kroimy i złocimy na maśle klarowanym lub oleju.  W mleku moczymy bułkę i dokładnie odciskamy.
Pokrojone jajka, pieczarki, cebulę, odciśniętą bułkę mieszamy, dodajemy dwa surowe jajka, posiekaną natkę pietruszki, doprawiamy do smaku solą oraz pieprzem  i jeszcze raz dokładnie mieszamy. Z powstałej masy formujemy małe, okrągłe kotleciki, obtaczamy w bułce tartej i smażymy na dobrze rozgrzanym oleju (maśle klarowanym) z obu stron, tak długo, aż będą rumiane.

My nasze kotleciki podałyśmy z sałatką ziemniaczaną oraz z sosem kaparowym. Było pysznie. Smacznego!

Zapraszamy do lektury spotkania przy stole: Jingle eggs, czyli dlaczego dzwonią nam jajka…
Photo by Magazyn Wrażeń

Tarta a la mazurek

Uwielbiam to ciasto… Mocno czekoladowe, delikatnie kruche i aksamitne zarazem nadaje się naprawdę na wiele okazji, również na Wielkanoc. Przy odpowiedniej „toalecie” wdzięcznie występuje w roli mazurka (jw.). Życzymy doskonałych pomysłów plastycznych i smacznego!

Ciasto:

  • 200 g mąki krupczatki
  • 65 g cukru pudru
  • 70 g niezamrożonego masła
  • 2 żółtka
  • cukier z prawdziwą wanilią (około 1,5 łyżeczki)
  • 2 łyżki zimnej wody
  • szczypta soli

Wypełnienie:

  • szklanka konfitury z wiśni ( ja użyłam KONFITURY ZŁOCISTEJ)
  • 400 g czekolady deserowej
  • 125 g masła
  • 5 jaj
  • 120 g cukru pudru
  • 150 ml gęstej, tłustej śmietany
  • 3 łyżki likieru amaretto

Składniki na ciasto (oprócz wody) ugniatamy dokładnie a gdy już się połączą dodajemy wodę. Wyrabiamy ciasto jeszcze raz. Kulę ciasta zawijamy w folię i wkładamy na około pół godziny do lodówki.

Wyjmujemy je z lodówki i zostawiamy na 10 minut. Następnie rozwałkowujemy i wykładamy nim, wysmarowaną masłem i wysypaną mąką ceramiczną formę (o wymiarach około 25 cm średnicy). Ciasto nakłuwamy widelcem i wkładamy do zamrażalnika na 15 minut. W rozgrzanym do 180 stopni piekarniku pieczemy ciasto przez kolejne 20-25 minut. Wysjmujemy je gdy jest suche i ma złotawy kolor. Pozwalamy mu wystygnąć.

W kąpieli wodnej (metalowa miska postawiona na garnku z wrzącą wodą) rozpuszczamy kawałki czekolady i masło łącząc je ze sobą. Utarte z cukrem żółtka (na krem) dodajemy do zestawionej z ognia masy czekoladowej wraz z amaretto i śmietaną. Łączymy wszystko dokładnie. Na koniec dodajemy ubite na sztywno białka i delikatnie mieszamy.

Ciasto smarujemy konfiturą a na tym umieszczamy delikatnie masę czekoladową. Gotową tartę a la mazurek pieczemy w piekarniku (180 stopni) przez 25 minut. Nie martwmy się, że ciasto po urośnięciu nieco opadnie, będzie znakomite.

Powierzchnię ciasta dekoruejmy kolorowymi lukrami, orzechami itp

Voila!!!

Zapraszamy do lektury spotkania przy stole: Jingle eggs, czyli dlaczego dzwonią nam jajka…
Photo by Magazyn Wrażeń

 

 

 

Chleb na zakwasie z sezamem i żurawiną

To wariacja na temat naszego chleba z ziarnami. Ulubiona wersja moich dzieci, z żurawiną i sezamem.Dziś upieczony, dziś pewnie będzie zjedzony. Nie da się nie zjeść, no nie da…

  • 1 kg mąki pszennej
  • 1/2 kg mąki żytniej
  • pół szklanka pestek dyni
  • 1 szklanka siemienia lnianego
  • 1 szklanka otrębów
  • 1,5 szklanki ziaren sezamu
  • 5 łyżek żurawiny
  • 1 łyżka soli
  • 3 łyżki cukru
  • zakwas + 7 szklanek ciepłej wody

Suche produkty wsypujemy do dużego naczynia, dodajemy wodę, zakwas i dokładnie mieszany. Tak przygotowane ciasto musi stać godzinę w ciepłym miejscu. Po godzinie odkładamy 3/4 szklanki zakwasu (będzie nam służył do przygotowania następnego chleba) i wkładamy chleb do blaszek wysmarowanych dość obficie olejem. Ciasto w blaszkach musi stać od 7 do 12 godzin w temperaturze pokojowej. Z mojego doświadczenia wynika, że 9 godzin jest idealnie ale oczywiście wiele zależy od temperatury.
Chleb pieczemy 1 i 1/2 godziny w temperaturze 180 stopni. ( W moim, z termoobiegiem wystarczy 1h i 25 minut)
Chleb jest niezwykle prosty  w przygotowaniu i nieopisanie smaczny. Jedyny problem to zakwas, można go dostać albo zrobić: PRZEPIS NA ZAKWAS

Photo by Iza