Zewsząd naciski, od dalekich i bliskich, że szparagów czas nastał a my … ani się zająkniemy na ich temat. Nie dało się dłużej sprawy odkładać, zwłaszcza, że szparagi nie tylko cieszą wyobraźnię kulinarną szerokim zastosowaniem,  podniebienie niezwykłym, wyrafinowanym smakiem ale również oko jakże radosnym kształtem. Nie czekając zbyt długo, a raczej nie mogąc już odeprzeć silnego frontu spotkaliśmy się oddać hołd szparagom. Rozpoczęliśmy ten ceremoniał od obcięcia im główek.

Szparagi to podobno najstarsza roślina uprawna. W Europie (najpierw w Niemczech, Stuttgart) uprawia się ją od 1568 r. Znana była jednak od czasów Starożytności (od około 200 lat p.n.e.) i już wtedy ceniona i droga. Wydano nawet zarządzenie (ręką cesarza Dioklecjana) regulujące ceny szparagów (sic). Dziś też takie zarządzenie by się przydało. Udało nam się nabyć ostatnio szparagi niezwykle drogi i równie niezwykle nieświeże. Z takimi szparagami niewiele uda się zrobić. Najważniejsze jest, zatem, kupić świeże i dobre. A jak je rozpoznać? Są na to różne sposoby. My ostatnio usłyszałyśmy od koleżanki o sposobie „na paznokieć”. Podejrzewamy, że nie jest on zbyt ceniony przez sprzedawców, należy więc działać dyskretnie. Jeżeli nasz paznokieć łatwo wbija się w miąższ szparaga i powoduje wypłynięcie soku, najprawdopodobniej mamy do czynienia z odpowiednim egzemplarzem. Przy określeniu ceny, w przypadku białych szparagów, powinna obowiązywać zasada im bielsze i większe tym mogą być droższe.

Szparagi najlepiej przygotowywać jak najprościej, pamiętając, że nie lubią być rozgotowane (białe gotujemy maksymalnie 20 minut, zielone 15, a fioletowe, najrzadziej spotykane, i najtrudniejsze w uprawie, około 10). Szparagi, dzięki swojemu wyrafinowanemu, mocnemu smakowi nie wymagają zbyt wielu zabiegów aby smakować znakomicie. Czasem wystarczy, ich czarownego smaku, po prostu, nie zepsuć. Dobierając nasze przepisy starałyśmy się raczej uzupełniać, niż przyćmiewać, ich właściwości. Proponujemy Wam wykonanie, nam smakowały niezwykle, naleśników ze szparagami. To proste i smaczne danie to nasz szparagowy przebój i zapewne nie raz jeszcze, nawet w tym roku, je powtórzymy. Szparagi świetnie sprawdzają się również w roli zupy, nasz krem ze szparagów to podstawowa i smaczna wersja, a dzięki swojemu delikatnemu smakowi świetnie nadaje się na propozycję dla dzieci. Tym, którzy lubią „kombinować” w kuchni spodoba się zapewne penne z szparagami i łososiem . I jeszcze jedna możliwość, tym razem danie śniadaniowe. Znane z filmu „Jedz, módl się, kochaj” szparagi z jajkiem to hit śniadaniowy, niewymagający zbyt wiele pracy, odlot dla podniebienia. Pycha!

Szparagi, szparagi, szparagi, szparagi… Sezon na szparagi jest dość krótki, tym większą stanowią atrakcję i rarytas. Zachęcamy do korzystania z tego cennego, szparagowego czasu zwłaszcza, że te niezwykle wyrafinowane warzywa pełne są  witamin (A,B C,K), substancji mineralnych, żelaza, fosforu i potasu. Są też doskonałe dla osób dbających o linię, składają się w 90 procentach z wody, tym samym są niskokaloryczne. Mają również właściwości filtrujące organizm, a także, co nie jest  bez znaczenia przy takiej ilości bodźców wokół, poprawiają pamięć i koncentrację. Nie dekoncentrujmy się zatem, „sfokusujmy” się na szparagi i korzystajmy z przepisów ukrytych pod linkami. Życzymy smacznego z całych naszych, już chyba teraz zielonych, serc!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zapraszamy do korzystania z przepisów kryjących się pod linkami.

Photo by Kamil (i Iza)