• 180 g masła (w temperaturze pokojowej)
  • 375 g mąki (pszennej ekologicznej )
  • 3 żółtka
  • 1 czubata łyżeczka sody oczyszczonej
  • 100 g cukru (najlepiej brązowego) lub fruktozy
  • łyżeczka soku z cytyryny
  • połowa paczki cukru waniliowego z prawdziwiej wanilii (pakowanego po 10 g)
  • czubata łyżka śmietany
  • około 3/4  truskawek

Do dużej miski wsypujemy suche produkty i delikatnie ze sobą łączymy. Masło, wcześniej wyjęte z lodówki, kroimy na kawałeczki i dorzucamy do ciasta. Dodajemy pozostałe składniki i dokładnie, choć niezbyt długo wyrabiamy ciasto pamiętając, że ciasto kruche nie lubi być długo wyrabiane. Okrągłą formę do tarty (około 30 cm średnicy) lub dużą formę prostokątną smarujemy masłem i posypujemy bułką tartą (lub mąką). W przypadku formy prostokątnej można użyć papieru do pieczenia. Rozkładamy ciasto na formie, a właściwie wylepiamy je tak aby boki formy były też nim wyłożone. Robimy kilka dziurek widelcem i wstawiamy na pół godziny do lodówki. W tym czasie myjemy i szypułkujemy truskawki (trusk, trusk… to od tego odgłosu pochodzi polska nazwa owocu ). Po wyjęciu ciasta z lodówki ukladamy je na nim (mniejsze w całości, większe przekrajamy na pół). Można posypać truskawki brązowym cukrem (najlepiej 15 minut przed końcem pieczenia). Naszą tartę pieczemy 50 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni. Jest pyszna, szczególnie podana z gorzką herbatą i to nie tylko o piątej po południu! Życzymy smacznego.

Zapraszamy do lektury spotkania przy stole: STRAWBERRY FIELDS FOREVER.

Photo by Iza