• włoszczyzna (3 marchewki, 1 pietruszka, por, kawałek selera) i opalona nad gazem cebula
  • 3 ząbki czosnku
  • 2 cebule
  • 5 średnich soczystych pomidorów
  • 1/4 główki kapusty
  • 2 łyżki oliwy
  • świeże liście lubczyku
  • przyprawy: sól, pieprz, łyżeczka ekologicznej przyprawy uniwersalnej, liść laurowy, ziele angielskie
  • pęczek koperku

Taka pomidorowa to niezwykle ciekawe doświadczenie smakowe. Pomidory i kapusta uwielbiają swoje towarzystwo a lubczyk dodaje im szlachetności i nieco melancholii. Podstawą naszej zupy jest bulion warzywny, bez którego nie wyobrażam sobie życia. W około 2 l wody gotujemy bulion z włoszczyzny i czosnku pamiętając aby do wody wlać 2 łyżki oliwy (niektóre witaminy potrzebują tłuszczu aby rozpuścić się w wodzie). Bulion gotujemy krótko (około 50 minut) na wolnym ogniu, dodając wcześniej kilka listków laurowych i ziele angielskie. My wrzuciłyśmy jeszcze ekologiczną przyprawę uniwersalną. Pod koniec gotowania dodajemy kilka liści lubczyku. Po wyznaczonym czasie wyławiamy warzywa, ja najczęściej robię z nich sałatkę jarzynową po dogotowaniu kilku składników. Do wywaru wrzucamy zeszkloną wcześniej na patelni cebulę i czosnek oraz dodajemy pokrojoną w paseczki kapustę. Gotujemy 10 minut. Dodajemy obrane ze skórki i pokrojone na drobne cząstki pomidory (zimą można wykorzystać puszki z pomidorami). Dodajemy trochę soli i pieprzu oraz kilka listków lubczyku. Gotujemy całość kolejne 10 minut. Zupa jest gotowa. Wystarczy ją uzupełnić świeżym koperkiem. I nie należy go oszczędzać.

My podałyśmy naszą zupę bez dodatków a kapusta spełniała rolę kluseczków. Można ją również ozdobić łyżeczką śmietany, gęstej i słodkawej. Życzymy smacznego. A na pewno będzie…

Photo by Iza.