A oto jak Anna Cz to robi:
Ciasto na quiche robię tak:
1 szklanka mąki pszennej
1/3 kostki masła
1 jajko
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżka wody
sól, gałka muszkatołowa

Po prostu zagniatam (nie za długo) i wrzucam na 30 minut do lodówki.

A farsz powstaje tak:
Zdejmuję pory. Z półki z lodówki. Tak na oko, z reguły 2 lub 3 takie raczej większe. Kroję i na masełku podsmażam na patelni. Nie spalam, oczywiście, lecz tylko sprawiam, żeby nie są twarde. Pory jako pierwsze rozkładam na cieście wyłożonym na formie. Ciasto wcześniej nakłuwam widelcem. Szynkę (przepraszam Izę) w ilości „tyle żeby starczyło do rozłożenia na porach” rozkładam na porach. Dla Izy (skarbie mój) był fragment bez szynki. Szynkę oczywiście można zastępować czym się chce od kurczaka po boczek itd.
Gdy Was gościłam na porach, dodatkowo, umieściłam brokuła podgotowanego na parze około 10 minut.

Zalewa powstaje tak:

W misce rozrabiam 2 jaja, śmietane 18% ( kubeczek), sól, pieprz, paprykę ostrą (bo ja na ostro lubię bardzo), ;) gałkę muszkatołową, i starty ser. Mieszam wszystko i zalewam ciasto z ingrediencjami:).
Następnie wstawiam do piekarnika – grzanie z dołu i góry – na 30-45 minut. Przed wyjęciem, jakieś 7 minut wcześniej, obsypuję jeszcze trochę serkiem żółtym i bazylią (świeżą), co by sie tak ładnie z góry rumieniło. Potem serwuję z uśmiechem i nadzieją, że wszystkim zasmakuje. Ot co…

Zapraszamy do lektury spotkań przy stole: Cz. Anna robi quiche?

Photo by Monika Lewandowska/ phototapeta.pl