• 1 mała czerwona cebula
  • 1-2 świeże czerwone papryczki chili (z usuniętymi nasionami)
  • 3 dojrzałe czerwone lub żółte pomidory
  • około 400 g ziaren ciecierzycy lub 1 puszka
  • 200 g sera feta
  • 2 cytryny
  • oliwa z oliwek z pierwszego tłoczenia
  • sól i świeżo zmielony czarny pieprz
  • po garści świeżej mięty (najlepiej tej aksamitnej) i świeżej bazylii porwanych na kawałki

Cieciorkę moczymy przez kilka godzin a następnie gotujemy, najpierw na mocnym, a jak już zabulgocze, na słabym ogniu. Oczywiście do stanu miękkości. Ewentualnie wykorzystujemy puszkę gotowej już ciecierzycy. Drobno siekamy cebulę i chili, oraz pomidory pocięte na dość duże kawałki. Dodajemy rozgniecioną widelcem cieciorkę (zostawiając 1/10 porcji w nienaruszonym stanie). Dzięki temu danie nabierze przyjemnej kremowej konsystencji. Wszystko mieszamy, przyprawiamy sokiem z 1 i 1/2 cytryny, 4 łyżkami oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia oraz przyprawami. Sałatka jest już prawie gotowa, należy odstawić ją na kilka minut, aby wszystkie składniki się zmacerowały.
Tuż przed podaniem sałatkę przekładamy do głębokiego półmiska lub na duży talerz, posypujemy świeżą miętą i bazylią oraz pokruszonym serem feta.

Jamie podaje w przepisie aby podgrzać cieciorkę, my to zrobiłyśmy, ale już w trakcie tej czynności uznałyśmy ją za bezsensowną, ponieważ po dodanu do pozostałych składników (o temperaturze pokojowej) ciecierzyca od razu się schładza.

Sałatka jest pyszna, i pasuje jako dodatek do dań lub jako mała przegryzka do świeżej bagietki lub domowej Foccacii.

Zapraszamy do lektury spotkania przy stole: Kolacja na cześć Marty i Jamie’go Oliver’a

Przepis pochodzi z książki Jamie Oliviera „Moje obiady”
Photo by Kamil/magazynwrazen.pl