• 800 g mąki chlebowej
  • 200 dkg drobno mielonej mąki z semoliny
  • 2 saszetki po 7 g suszonych drożdży
  • 1 płaska łyżka drobnej soli morskiej
  • 1 łyżka cukru
  • 4 łyżki oliwy extra virgin
  • 650 ml ciepłej wody
  • dodatkowo: około 5 łyżek oliwy, sól gruboziarnista i świeży rozmaryn

Na stolnicę przesiewamy mąkę, dodajemy sól i robimy zagłębienie. W kubku mieszamy drożdże, cukier, wodę i oliwę i odstawiamy na parę minut, a następnie wlewamy do dołka. Widelcem zagarniamy mąkę z brzegów dołka do środka, mieszając z płynem. Cały czas mieszając, nagarniamy coraz więcej mąki, aż wszystko zacznie się łączyć. Posypujemy dłonie mąką i zagniatamy pozostałą mąkę. Wyrabiamy, aż powstanie gładkie, sprężyste ciasto. Formujemy z ciasta kulę i wkładamy ją do posypanej mąką miski, oprószamy mąką z wierzchu, przykrwywamy wilgotną ściereczką i odstawciamy w ciepłe miejsce na godzinę (ciasto powinno podwoić objętość).
Po tym czasie przekładamy ciasto na posypany mąką blat i zagniatamy przez chwilę, starając się wbić w nie jak najwięcej powietrza. Ta ilość ciasta wystarczy na mniej więcej 6 do 8 średniej wielkości dość sporych placków. Ciasto powinno się rozwałkować 15 do 20 minut przed włożeniem do piekarnika. Rozwałkowane ciasto obficie smarujemy oliwą z oliwek, posypujemy solą i rozmarynem.

Pieczemy w piekarniku nagrzanym do temperatyry 220 C do zrumienienia się placków. Następnie rwiemy na mniejsze kawałki i VOILA!!!

To jest przepis na ciasto do pizzy, a my zrobiłyśmy z niego pyszną przegryzkę. Niestety nie udało nam się kupić semoliny i postanowiłyśmy  wymieszać mąkę zwykłą z mąką orkiszową. Do dziś nie wiemy dlaczego mąka orkiszowa wsypywała się do ciast, wsypywała, wsypywała, jakby nasza przyszła foccacia nigdy nie miała dość. W pewnym momencie, kiedy kula chlebowa była naprawdę okazała, przestałyśmy wsypywać. Ciasto było dobre, focccia znikała ze stołu i wszędzie rozlegało się radosne chrupanie jednak mimo wszystko proponujemy Wam nie robić takich stresujących eksperymentów. W tym wypadku kopiujmy Jamiego…

Zapraszamy do lektury spotkania przy stole: Kolacja na cześć Marty i Jamie’go Oliver’a

Przepis pochodzi z książki Jamie Oliviera „Włoska wyprawa Jamiego”

Photo by Kamil/magazynwrazen.pl