• 200 dkg mąki żytniej razowej
  • 100 dkg mąki pszennej krupczatki
  • 100 g brązowego cukru trzcinowego
  • 100 ml mleka
  • 3 jajka
  • 3 średnie jabłka
  • półtorej łyżeczki sody oczyszczonej
  • półtorej łyżeczki proszku do pieczenia
  • łyżeczka cynamonu
  • 3 łyżki podprażonych ziaren słonecznika

W jednej misce mieszamy suche składniki (mąki, cukier, proszek, sodę, cynamon i ziarna słonecznika). Do drugiej rozbijamy jajka i ubijamy je delikatnie. Potem dolewamy mleko i wrzucamy starte na tarce o grubych oczkach jabłka. Całość mieszamy. Wlewamy „mokrą” zawartość jednej miski do miski z suchymi produktami i mieszamy dość pobieżnie. Tak aby nie było jednak nigdzie suchej mąki. Ciastem wypełniamy papilotki do muffinów włożone do specjalnej blaszki z okrągłymi otworami lub do małych foremek do babeczek. Ważne żeby ciasto sięgało prawie do samego końca papilotki, dzięku czemu urośnie nam śliczny muffinkowy grzybek (ja nalałam troszkę za mało). Muffiny pieczemy około 20 minut w tempetaturze 200 C. I już. Muffiny wychodzą bardzo wilgotne i długo tę wilgoć utrzymują. Przepyszna propozycja nie tylko na śniadanie. A poza tym Doktor Mularczyk by się ucieszył, gdyż nasz wypiek nie zawieraz tłuszczu tym samym nie stanowi większego zagrożenia dla zdrowia. Wg doktora skrobia i tłuszcz razem i to w wysokiej temperaturze to niezbyt szczęśliwe połączenie. Tym bardziej smacznego!

Zapraszamy do lektury Spotkania przy stole: Drugie (śniadanie) nie znaczy gorszeO co chodzi z muffinami…

Photo by Iza