Ta sałatka to typowy trick. To idealne lekarstwo na niespodziewanych gości. Niby żaden skomplikowany przepis a potrafi budzić zachwyt. Tym bardziej zachęcam spracowanych i cierpiących na brak czasu smakoszy do spróbowania. Potrzebujemy:

  • opakowanie roszponki (uwielbiam jej jędrność i chrupkość)
  • 4 pomidory malinowe (lub inne aromatyczne)
  • 10 pomidorów suszonych
  • 2 garści (nie żałować) prażonych płatków migdałowych(lub ziaren prażonych dyni)
  • 3 łyżki oleju z pestek winogron
  • 2 łyżeczki kremu balsamicznego o smaku owoców leśnych
  • świeżo mielony pieprz i sól do smaku

Jeśli wcześniej pisałyśmy „nic prostszego” to się myliłyśmy, „nic prostszego” jest tym razem. Zacznijmy od prażenia migdałów na suchej patelni. Wolny ogień i uważne oko krojącego warzywa są tu niezbędne. W czasie prażenia w misce układamy roszponkę. Pomidory kroimy w ósemki i wrzucamy na przygotowaną wcześniej sałatę. Wstyd się przyznać ale z „grubszych rzeczy” to tyle. Teraz kolej na esencję smaku. Sowicie skrapiamy warzywa oliwą aby następnie  zrobić na nich wzór kremem balsamicznym. Wygląda to jak polewa czekoladowa. Posypujemy dobrze uprażonymi, choć nie spalonymi nie daj boże, płatkami migdałowymi. I już. Koniec. Niewymieszane barwne danie podajemy na stół. Zajęło nam to może 5 minut a goście zachwyceni. Bo jest to równie smaczne co proste.

Zapraszamy do lektury spotkania przy stole: Trzy cztery.
Photo by Kamil/magazynwrazen.pl