Bigos może zostać także jednym z „dwunastu”. Ta przeważnie mięsna potrawa potrafi być ujmująca w wersji wegetariańskiej pełnej aromatycznych, czasem zaskakujących dodatków. Ta wersja jest dość słodka.

  • 2,5 kg dobrej kapusty kiszonej (warto znaleźć jakieś sprawdzone miejsce)
  • 0,5 kg kapusty zwykłej
  • 3 średnie jabłka
  • 200 g suszonych śliwek
  • 2 garści grzybów suszonych
  • 200 g pieczarek
  • 4 średnie cebule
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 łyżeczki czarnuszki
  • olej rzepakowy
  • pół szklanki czerwonego wina
Na pewno będziemy potrzebować garnka o grubym dnie. Odkąd mam dobre garnki bigos przestał się przypalać i bardzo to sobie chwalę. Zaczynamy od krojenia kapusty kiszonej i przysmażenia jej na oleju. Kapustę kroimy dość pobieżnie a podsmażamy partiami do uzyskania delikatnie złotego koloru i przekładamy do garnka, w którym będziemy przygotowywać nasz bigos. Gdy już cała kiszona znajdzie się w garnku włączamy jak najmniejszy ogień i dokrajamy do niej zwykłą, surową. Pamiętajmy, że bigos trzeba często mieszać. Wsypujemy czarnuszkę. Następnie dodajemy śliwki (one zapewnią nam cudowny kolor i delikatny smak „ogniska”). Grzyby suszone zalewamy gorącą wodą i dajemy im jakieś pół godziny na dojście do siebie. W tym czasie na oleju przysmażamy cebulę i czosnek. Oczywiście na złoto. Dodajemy do garnka z bigosem. I kolejny raz mieszamy. Jabłka obieramy i kroimy na, wcale niemałe, kawałki. Wrzucamy do garnka. Pieczarki, umyte i oczyszczone, kroimy z kolei na ćwiartki i surowe dodajemy do naszej potrawy, która już coraz bardziej zaczyna przypominać bigos. Odcedzone grzyby, już teraz wcale nie suszone, kroimy na połówki i dodajemy do całości. Kiedy wszystko się ładnie połączy i pogotuje przez około godzinę wyłączamy temperaturę i wstawiamy (po ostudzeniu) bigos do lodówki lub wynosimy na balkon. Następnego dnia znów go przegotowujemy. Tym razem dolewamy jeszcze wino. Bigos jest najlepszy na trzeci dzień i bardzo lubi być kilkakrotnie gotowany. Świetnie sprawdza się jako dodatek do dań lub potrawa sama w sobie. W tej wersji doskonale nadaje się na wigilijny stół. Lubi towarzystwo CHLEBA NA ZAKWASIE
Życzymy smacznego i Wesołych Świąt!
Photo by Adam Bondarowicz