Kochani, dziś propozycja świąteczna. Na uroczysty obiad dla Was i Waszej zgłodniałej rodziny. Nas uraczyła faszerowanym kurczakiem Dominika z Fresh Box (freshbox.pl). Ci, którzy mięso jedzą mlaskali z zadowoleniem. Byłam świadkiem…

Potrzebujemy:

  • kurczaka średniej wielkości, dobrego do upieczenia (najlepiej z hodowli ekologicznej)
  • około 0,5 kg mięsa (tym razem było drobiowe)
  • 2 duże cebule
  •  1,5 szklanki soczewicy (ugotowanej w osolonej wodzie)
  • 1/3 szklanki otrębów
  • 2 jajka
  • olej roślinny

Kurczaka należy wyluzować. I nie chodzi tu o zabiegi terapeutyczne. Nie jest to bardzo łatwe, ale też nie przesadzajmy, nie poraża trudnością. Polecamy youtube, są tam filmiki poglądowe, które w przystępny sposób ujawniają jak to zrobić. Pamiętajmy przede wszystkim, że należy kurczaka umyć bardzo dokładnie. Gdy nam się luzowanie powiedzie ( a będzie tak zapewne) bierzemy się do przygotowania farszu . Dwie duże cebule zeszklone na masle – masła nie żałowac, 1,5 szklanki soczewicy ugotowanej w osolonej wodzie, 2 jajka i mięso łączymy ze sobą. Mieszamy dokładnie. Następnie doprawiamy ziołami: estragon, tymianek, cząber, zioła prowansalskie i lubczyk (po około łyżeczki każdego) i oczywiście sól i pieprz. Teraz dosypujemy otrębów (można użyć płatków owsianych lub bułki tartej) – około 1/3 szklanki zeby sie kupy trzymało. Kurczaka faszerujemy i zszywamy (nitką, którą łatwo będzie potem odnaleźć). Solimy go delikatnie na zewnątrz, smarujemy oliwą i wkładamy do żaroodpornego naczynia – bez przykrycia. Pieczemy przez około 1,5 godziny w piekarniku o temperaturze 175 stopni. Co jakiś czas podlewamy kurczaka sosem (około 4-5 razy). Jeśli kurak za bardzo się zbrązowi należy go przykryć folią aluminiową. Jeśli zaś za mało, pod koniec pieczenia należy odpalić funkcję „grill” lub zwiększyć temperaturę i podpiekać kilka minut aż będzie pięknie brązowy. A na pewno będzie!

Życzymy smacznego i Wesołych Świąt!

Photo by Adam Bondarowicz