• opakowanie mieszanki sałat
  • dojrzałe avocado
  • 2 dojrzałe pomidory
  • czerwona, średniej wielkości cebulka
  • 2 średnie marchewki
  • 5 łyżek oliwy z oliwek
  • sok z 1/2 limonki
  • pieprz, sól
  • 2 jajka (opcjonalnie)
  • puszka dobrego tuńczyka (opcjonalnie)

Jeżeli komuś wydaje się, że to taka zwykła sałata, to po prostu się myli. Oczywiście jest mnóstwo wersji Insalata mista i nie będziemy się kłócić o to jak się ją poprawnie przyrządza, bo wątpię aby istniała „poprawna” wersja. Zamierzamy podzielić się z Wami przepisem na sałatę, która przypomina mi najbardziej tę, którą jadłam w „Kalifato Beach” (Bravo Antonio!). Jej smak to jedno z najżywszych i najbardziej smakowitych wspomnień z ostatniej podróży.

A robi się ją tak… W rozległym naczyniu, rozkładamy mieszankę różnych sałat (np. lodowa, masłowa, radicchio, roszponka, rukola, pekińska, rzymska itp.). Marchewką, startą na tarce o grubych oczkach, posypujemy sałatę. Teraz czas na pokrojone w dość spore kawałki avocado (koniecznie dojrzałe) i pomidory. Wszystko nonszalancko rozrzucamy po sałacie. Następnie „idzie” cebulka pokrojona w piórka. I teraz zachowujemy się różnie, w zależności od tego jaką wersję sobie życzymy, prostszą czy bogatszą. Jeśli bogatszą to jeszcze nie koniec, znów zabieramy się do siekania i układania. Jajko kroimy w ćwiartki, tuńczyka delikatnie rozdrabniamy (ważne żeby nie była to tuńczykowa mamałyga) i układamy na wierzchu naszej sałatkowej konstrukcji. Teraz przychodzi czas na sos. Oliwę łączymy z limonką (nie żałujmy jej, jet tu bardzo ważna) i przyprawami i sowicie oblewamy naszą sałatę powstałą miksturą. Przy wersji prostszej pomijamy jajka i tuńczyka ale końcówkę wykonujemy tak samo. Pamiętajmy, przed podaniem, sałaty nie mieszamy! Można udekorować kilkoma zielonymi oliwkami.

Smacznego!

Zapraszamy do lektury Spotkania przy stole: Zapach słońca Andaluzji.
Photo by Iza