Lata temu dostałam ten przepis od „koleżanki ze szkoły” (bardziej mamy kolegi ze szkoły mojego syna). Ania, autorka strony Słodkie klimaty, słynie z doskonałych wypieków i słabości do kulinarnych wyczynów. Na spotkanie rady rodziców przyniosła boską tartę i podzieliła się z nami. Receptura przeleżała kilka lat ale okazała się być nadal bardzo świeża. Dziś ten przepis w wersji nieco zmodyfikowanej ale nadal wiele pozostało z oryginału. Dziękuję Aniu!

Na kruche ciasto potrzebujemy:

  • 300 g mąki
  • 180 g masła
  • 60 g cukru
  • 3 żółtka

Wszystkie składniki szybko łączymy w zbitą kulkę (jeśli byłby problem podsypujemy nieco mąką) i wkładamy na 20-30 minut do lodówki.

W tym czasie przygotowujemy farsz:

  • 2 jajka
  • 120 g cukru pudru
  • 100 g płatków migdałowych
  • 1 łyżka mąki
  • 2 łyżki rumu lub Amaretto
  • cukier waniliowy
  • 5 gruszek
  • owoce leśne (około szklanki)
  • 1 łyżkę soku z cytryny

Jajka łączymy z cukrem, cukrem waniliowym, mąką , rumem i płatkami migdałowymi na gładką masę.

Następnie obieramy gruszki, kroimy na ćwiartki, a potem w poprzek. Pokrojone gruszki należy skropić sokiem z cytryny i wszystko razem wymieszać z masą. Dużą, okrągłą formę do tarty (my zrobiłyśmy średnią i dwie małe) smarujemy masłem i wysypujemy mąką. Ciasto wyklejamy dokładnie w blaszce (łącznie z brzegami). Spód ciasta smarujemy rozgniecionymi z dwoma łyżeczkami cukru owocami leśnymi. Widelec nadaje się do rozgniecenia znakomicie. Teraz pora na masę z gruszek. Czas na pieczenie. Nie powinno potrwać dłużej niż  50 – 60 minut (w piekarniku o tem 180 C). Tartę podajemy ciepłą lub zimną. Obie wersje powalają!

Smacznego!

Zapraszamy do lektury Spotkania przy stole: …Ale ten czas leci…

Photo by Iza