Lato odeszło choć wielu próbuje udawać, że nie. W tym ja, oczywiście… Nowy rok szkolny dopadł mnie wraz ze swoimi radościami (określony, przewidywalny rytm, przyjaciele) i smutkami (poranne wstawanie, życie z zegarkiem w ręku). Na osłodzenie żalu za tym co odeszło, na szczęście nie bezpowrotnie, zaaplikowałam sobie i najbliższym najlepszą, letnią szarlotkę. Od kilku lat mam szczęście spożywać ją właśnie podczas wakacji i mam nadzieję, że to się nigdy nie skończy. Będę do niej wracać. Póki co będę uprawiać naśladownictwo… Z dobrych wiadomości: udało mi się wybłagać przepis ;) To mi osłodziło pożegnanie lata. Tak więc, zakasujemy rękawki i robimy pożegnalną szarlotkę. A może powitalną? Jesień też bywa całkiem, całkiem…

Smacznego!

Na szarlotkowe ciasto potrzebujemy

  • 0,5 kg mąki pszennej
  • 25 dkg margaryny
  • łyżka masła
  • 10 dkg cukru pudru
  • 3 żółtka
  • pół opakowania cukru waniliowego z prawdziwej wanilii
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia

Wiadomo, że jak szarlotka to musi być i jabłkowe pokrycie:

  • 2 kg jabłek (użyłam antonówek)
  • 5 łyżek cukru
  • łyżka cynamonu
Do dekoracji:
  • bita śmietana (ubijana własnoręcznie)
  • cukier puder

Składniki na ciasto zagniatamy sprawnie lecz nie przesadnie długo. Prostokątną, dużą blaszkę smarujemy masłem i wysypujemy bułką tartą (można użyć papieru do pieczenia). Dzielimy ciasto na dwie części (w proporcji 2 do 3) i tę większą część umieszczamy na blaszce  i wstawiamy, wraz z pozostałym ciastem w postaci kulki, do lodówki na około 20 minut. W tym czasie obieramy jabłka, ścieramy na tarce o grubych oczkach (użyłam magii elektryczności korzystając z robota) a następnie łączymy z cukrem i cynamonem.

Po wyznaczonym czasie wyjmujemy ciasto z lodówki i na blaszce, na cieście umieszczamy starte jabłka a mniejszą część wałkujemy do takiego rozmiaru aby pokrył nam całą szarlotkę. Najlepiej wałkować ciasto na papierze do pieczenia lub elastycznej desce do krojenia, dzięki czemu potem łatwiej pokryć plackiem nasze ciasto.

Teraz czas na pieczenie. Odbywa się ono w temperaturze 160 stopni przez około 50 minut.

Gotową, przestudzoną nieco szarlotkę podajemy posypaną obficie cukrem pudrem i udekorowaną bitą śmietaną.

Jest pyszna!

Photo by Iza