Owszem, nie były idealne w kształcie ale zapewniam, że smakowały znakomicie. Poza tym zawijanie maków to (jak się okazało) wcale nie taka prosta sprawa. Ja o tym wiedziałam wcześniej. Nie tak wcale krótki epizod z cudowną Skorupka Sushi Cafe to doświadczenie na naprawdę szerokim polu. Zwijanie maków wcale nie było w tamtym okresie najtrudniejsze. Ale wspomnienia pozostały żywe i pod wieloma względami miłe. Na pewno było tam pysznie i pięknie.

Nazwa sushi oznacza zakwaszany ryż i właściwie rzec można śmiało, że to w tej potrawie jest najważniejsze. Odkąd w Polsce sushi stało się niemal potrawą narodową, a może właściwie lokalną, warszawską wypracowaliśmy sobie swój styl i smak. Nasz ryż jest zazwyczaj słodszy niż japońska wersja. Oczywiście lubimy też bogactwo dodatków, im więcej tym lepiej zapominając, że magia sushi tkwi właśnie w prostocie. Nasza rybka naprawdę lubi pływać. Polskie maki i nigiri są zazwyczaj skąpane w sosie sojowym podczas gdy tradycyjnie ledwie się je w nim muska. Na sos sojowy trzeba uważać, uzależnia!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Sushi lubi liczne towarzystwo. Jako, że jego przygotowanie wymaga czasu i energii warto podzielić sprawiedliwie siły. Sushi party są u nas całkiem popularne. Nie wynika to tylko z ekonomicznych względów (sushi nadal jest bardzo drogie) ale również z czysto towarzyskich właśnie. Razem raźniej, razem smaczniej, razem…sushi. Podczas gdy jedna osoba zajmuje się ryżem inne mogą pokroić dodatki, przygotować sos, usmażyć TAMAGO. Zapewniam, jest co robić! Dzieci mają zajęcia praktyczno-techniczne a dorośli mogą poczuć się jak dzieci i pobawić jedzeniem.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nasze sushi było smaczne, naprawdę. Myślę, że głównie za sprawą RYŻU, bo ten przygotowaliśmy jędrny i smaczny. Warto zrobić domowe próby i ustalić najlepszą wersję dla siebie. Robiliśmy przede wszystkim maki a przebojem okazały się MAKI Z ŁOSOSIEM WĘDZONYM NA CIEPŁO. Dla bojących się surowizny nie było strachu a dla kupujących nie było problemu ze znalezieniem odpowiednio świeżej, surowej ryby. A to zawsze jest kłopot, trzeba wiedzieć co, gdzie i jak. Wędzonego łososia lubią zarówno dzieci jak i dorośli, nasze maki znikały w oka mgnieniu. Dla bardziej zaawansowanych zostało przygotowanie NIGIRI Z TAMAGO i wierzcie mi, nigiri to wyższa szkoła jazdy.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Podobno uczymy się przez całe życie. Nauka potrafi sprawiać przyjemność i dawać satysfakcję. Szczególnie dorosłym. Sushi to doskonałe pole do doskonalenia się. Za każdym razem wychodzi inaczej, trzeba sobie wypracować własny styl, potrenować precyzję i cierpliwość. Ponadto zależnie od upodobań sushi naprawdę potrafi się zmieniać, jest niezwykle elastyczną potrawą. Poza tym jest też bardzo smaczne, choć tego też , jak wielu z nas wie, trzeba się nauczyć. Uczmy się więc razem, sushi i cierpliwości. Może ktoś z was odkryje nowe maki? Jakie lubicie najbardziej?

 

Zapraszamy do korzystania z przepisów kryjących się pod linkami.

Photo by Adam Bondarowicz i Cezary Piwowarski