Śledzie pod pierzynką to klasyk, ale jak to każdy klasyk posiada kilka odmian: Ten naprawdę nam się udał i polecamy Wam go gorąco. Nie jest przesadnie bogaty w składniki (co jest naszym zdaniem największym grzechem tej potrawy) ale smakuje iście świątecznie. Gwoździem programu jest tu marynowana cebulka…

Potrzebujemy:

  • około pół kilograma śledzia w oleju (my kupiłyśmy wiejskie śledzie Lisner od razu z cebulką)
  • 3/4 szklanki cebulki marynowanej
  • 3 średnie buraki
  • 5 sporych ziemniaków
  • pół szklanki majonezu
  • pół szklanki jogurtu naturalnego
  • pęczek szczypiorku

Najważniejsze jest przy śledziu pod pierzynką, aby układać się go warstwowo. Buraczki i ziemniaki gotujemy na parze do  nieprzesadnej miękkości. Po ostygnięciu obieramy je. Wszystkie składniki kroimy w dość drobną kostkę. Jedynie śledzia w większą. Układamy: najpierw śledzia, potem cebulkę, następnie buraczki a potem ziemniaki. Polewamy wszystko sosem zrobionym z majonezu i jogurtu. I znów od początku w ustalonej kolejności. Pamiętajmy aby ziemniaczki nieco posolić bo na parze gotują się bez soli. Na wierzchu, po sosie sypiemy pokrojonym drobno szczypiorkiem. Śledzia pod pierzynką należy schłodzić w lodówce przed podaniem. Najlepiej przez kilka godzin.

Smacznego!

Photo by Iza