Nazwa długa, sugerująca równie długi proces przygotowania a tu nic bardziej mylnego! Uwielbiam proste, aromatyczne, smakowite dania. To właśnie jest takie jak lubię najbardziej. Można zarzucić pieczarkom, że nic pożytecznego do życia nie wnoszą ale ja tam mam do nich słabość… Poza tym czosnek, szalotka i natka dodają ciężaru zdrowotnego tej potrawie.

  • około 250 g świeżego makaronu pappardelle
  • około 400 g pieczarek
  • 3 szalotki
  • kawałek chili
  • masło klarowane (ostatecznie oliwa z oliwek)
  • 6 ząbków czosnku
  • 4 łyżki oliwy
  • łyżeczka kremu balsamicznego
  • łyżeczka miodu
  • natka pietruszki
  • parmezan
  • sól, pieprz, gałka muszkatołowa
Makaron gotujemy wg przepisu na opakowaniu. Dobrze zrobi naszemu daniu jeśli zakupimy makaron świeży (z lodówki). Na patelni roztapiamy masło klarowane i smażymy umyte, wysuszone i pokrojone na ćwiartki pieczarki. Pamiętajmy, że pieczarki lubią smażyć się gdy mają luźno na patelni więc warto zrobić to nawet na raty aby im to zapewnić. Pieczarki w trakcie smażenia solimy, pieprzymy i traktujemy gałką muszkatołową do smaku.
Teraz czas na szalotkę. Smażymy ją również na klarowanym maśle (niezbyt drobno pokrojoną) wraz z kawałkiem chili. czywiście aż się zezłoci. Do gotowej szalotki (posolonej) dodajemy pieczarki i ugotowany makaron. Wszystko mieszamy na patelni, dodajemy sos, który robi się tak:

Czosnek kroimy w dość cienkie łezki i wrzucamy na rozgrzaną oliwę. Po wrzuceniu czosnku zmniejszamy ogień tak aby nam się czosnek nie spalił. Musimy zrobić z niego brązowe, lekko złotawe chipsy. Bądźmy czujni. Spalone będą do wyrzucenia. Gdy już uzyskają pożądany kolor dodajemy ocet i miód i całość mieszamy. Sos jest gotowy.

Polewamy nim nasze danie, sypiemy świeżą natką, świeżo startym parmezanem i gotowe…

Cudownie smakuje z białym, wytrawnym winem…

Smacznego!

 

Photo by Iza