• 2 marchewki
  • 1 pietruszka
  • kawałek selera
  • por
  • papryczka chili
  • cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • gałązka trawy cytrynowej (ja dałam łyżeczkę startej i mrożonej)
  • 2 cm kawałek imbiru
  • 1,5 limonki
  • liść laurowy, ziele angielskie, ekologiczne warzywko, zioła
  • około 600 ml mleka kokosowego
  • około 600 g średnich krewetek
  • olej ryżowy
Ewentualnie:
  • świeża kolendra lub natka
  • makaron sojowy

W garnku o grubym dnie rozgrzewamy 4 łyżki oleju ryżowego. Pokrojone drobno cebulkę, czosnek i imbir podsmażamy na złoto. Dodajemy również drobno posiekaną papryczkę chili (ilość zależy od preferencji w sprawie ostrości), ja dodałam jej pół. Teraz czas na pozostałe warzywa. Umyte, obrane i pokrojone dość drobno wrzucamy do garnka i delikatnie podsmażamy. Solimy je i dodajemy ekologiczne warzywko. Mieszamy.  Po około 7 minutach zalewamy wszystko 2 litrami wody. Teraz dorzucamy liść laurowy, ziele angielskie. Ja dodałam jeszcze łodyżki natki (bez liści), lubczyk i trochę kolendry oraz mięty. Tak naprawdę można użyć takie zioła jakie mamy i jakie lubimy. Kolendra i mięta świetnie się sprawdzą na pewno. Wywar gotujemy na wolnym ogniu przez około 20 minut.

W tym czasie przelewamy zamrożone krewetki wrzątkiem. Gdy minie wyznaczony czas na bulgotanie rosołu mamy dwa wyjścia, albo przecedzamy rosół aby powstał klarowny wywar, albo zostawiamy go z pływającymi warzywawami. Po podjętej decyzji dodajemy krewetki i po 5 minutach wlewamy mleko kokosowe i sok z limonki. Wyłączamy ogień.

Zupa jest właściwie gotowa. Podajemy ją z kolendrą lub natką a dodatkowo można zaserwować do środka drobny makaron sojowy.

Smacznego!

Zapraszamy do lektury spotkania przy stole: Pszenico, zdradliwa Pani…

Photo by Iza