Oczywiście sok malinowy można zrobić na kilka lub nawet kilkadziesiąt sposobów. Tym razem zrobiłam je tak:

Miałam:

  • około kilograma malin (z dwóch niespiesznych zbiorów)
  • około pół kilograma cukru
  • słoik
  • garnek o grubym dnie
  • gęste sitko

Maliny przemyłam ciepłą wodą, delikatnie i ostrożnie bo leśne maliny są bardzo delikatne. Już zbierając je uwżałam aby żaden robaczek czy element lasu inny od malin nie znalazł się w kance. Po przemyciu owoców umieściłam je w garnku o grubym dnie z około 250 g cukru. Gotowałam miksturę, często mieszając, przez około godzinę. Potem odcedziłam je (robiłam to długo i doklądnie) oddzielając sok od reszty. Z resztą zrobiłam NALEŚNIKI  malinowe ze śmietaną, pycha…

Odlany sok zagotowałam raz jeszcze dodając około 200 g cukru (ulepek, ale w końcu to sok). Trwało to około pół h. Przelałam do słoiczka a ten, zakręciwszy, postawiłam do góry dnem. Tak aby denko zrobiło się wklęsłe. Stał tak cała noc.

Chyba się udało uczelnić słoik….

Teraz czekamy na zimę, ale bardzo cierpliwie. Vivat lato!

Photo by Iza