Składniki:

  • 200 g zmielonych migdałów
  • 2 nieduże pomarańcze z cienką skórką, o wadze w sumie ok. 375
  • 6 jajek
  • 250 g drobnego cukru do wypieków (polecam dać mniej, około 200 g)
  • 1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia
  • pół łyżeczki sody oczyszczonej
  • 50 g kakao

Pomarańcze dobrze myjemy, w całości wkładamy do małego garnka, zalewamy wodą do ich przykrycia. Doprowadzamy do wrzenia i gotujemy ok 2 godziny, pod przykryciem. Po ugotowaniu odlewamy wodę, pomarańcze całkowicie studzimy (najlepiej zrobić to dzień wcześniej). Ja mam na to inny sposób, który podsunęła mi moja koleżanka Marta, ścinamy z pomarańczy skórkę po dwóch przeciwległych bokach, wkładamy na 3 min. do mikrofali, następnie studzimy :-)

Ugotowane pomarańcze (w całości, ze skórą) wkładamy do malaksera i miksujemy na lekką pulpę z wyraźnymi jednak kawałkami skórek. Do malaksera dodajemy pozostałe składniki i miksujemy do połączenia się składników. Ciasta nie należy miksować zbyt długo, by małe cząstki skórek były widoczne.

Formę tortownicę o średnicy 20 cm wykładamy papierem do pieczenia. Tak przygotowane ciasto przekładamy do formy i pieczemy w temperaturze 180ºC przez około 50 – 60 minut, w zależności od piekarnika, do tzw. suchego patyczka.

Ciasto wystudzić, podajemy posypane cukrem pudrem i przyozdobione skórką pomarańczową

Smacznego :)

Oryginalny przepis Nigelli Lawson.

Photo by Adam Bondarowicz