Jeśli ktoś lubi zjeść aromatycznie, lekko pikantnie i rozgrzewająco powinien być zachwycony. Curry z niezbyt znanej jeszcze u nas fasolki azuki, zwanej czarną soją i bardzo popularnej w Azji to doskonała propozycja na coraz zimniejsze dni. Przygotowuje się je w miarę łatwo, a zjada z przyjemnością. No to do roboty!

  • 500 g suchej fasoli azuki
  • 4 średnie duże cebule
  • 3 ząbki czosnku
  • 2 papryczki chili
  • niewielki kawałek imbiru
  • 4 pomidory
  • 1 garść świeżej kolendry
  • 2 cm laski cynamonu
  • 2 łyżeczki Garam Masala
  • 2 łyżeczki kurkumy
  • 2 łyżeczki curry
  • 4 ziarna zielonego kardamonu
  • 1/2 szklanki śmietany 18% lub 12%
  • kawałek limonki lub cytryny
  • 3 łyżki oliwy
  • sól i pieprz do smaku

Zaczynamy od namoczenia fasoli. Najlepiej wstawić ją do zimnej wody na noc, tak, aby poleżała sobie w niej przez około 12 godzin. Wodę z moczenia wylewamy, a fasolę gotujemy w świeżej (z dodatkiem szczypty soli) przez około 20 minut. Potem ją przelewamy przez sito.

W tym czasie podsmażamy na rozgrzanej oliwie pokrojoną w piórka cebulę oraz imbir z kardamonem i laską cynamonu. Po chwili dodajemy pokrojone papryczki chili i dusimy pod przykryciem przez około 7 minut. Następnie dodajemy posiekany czosnek i obrane (muszę się przyznać, że ja tym razem nie obrałam), pokrojone pomidory i dusimy przez kolejne parę minut, aż pomidory zmiękną. Całość co jakiś czas mieszamy. Gdy pomidory będą gotowe miksujemy całość blenderem.

Teraz dodajemy fasolę, szklankę wody, śmietanę i przyprawy i znów dusimy przez około 7 minut.

Na końcu wsypujemy posiekaną kolendrę i gotowe.

Podajemy z ryżem lub chlebkami naan.

Photo by Franek